Zaskakujący debiut Cary Delevingne – recenzja książki „Mirror, mirror”

Cara Delevingne porzuciła karierę modelki i od tamtego czasu mieliśmy okazje oglądać ją w kilku kinowych produkcjach. Aktorstwo nie jest jednak jedynym zainteresowaniem Delevingne, gdyż w tym roku premierę miała jej pierwsza książka. „Mirror, mirror” napisana we współpracy z autorką bestsellerowych powieści Rowan Coleman zaskakuje, ale i zwraca uwagę na ważne problemy z jakimi zmagają się współcześni nastolatkowie.

Jak dowiadujemy się z krótkiego wywiadu zamieszczonego na końcu książki Delevingne postanowiła przedstawić nieocenzurowany obraz trudnych i bolesnych lat dojrzewania oraz zwrócić uwagę na niebezpieczeństwa związane z mediami społecznościowymi. Czy jej się to udało? Myślę, że tak. „Mirror, mirror” to mądra książka, pouczająca i otwierająca oczy na problemy innych – zwłaszcza na te dotyczące tożsamości.

Czytaj dalej „Zaskakujący debiut Cary Delevingne – recenzja książki „Mirror, mirror””

Reklamy

Niektórzy z nas mają kilka mam – recenzja książki „Mama kłamie”

Czasem najzwyklejsza maskotka może okazać się bohaterem. Takim, który ratuje wspomnienia przed zapomnieniem. Trzyletni Malone twierdzi, że jego mama nie jest jego prawdziwą mamą. Powiedziała mu o tym jego ukochana maskotka – Guti.

Michel Bussi znalazł się na trzecim miejscu w rankingu najbardziej poczytnych francuskich autorów w 2015 roku według dziennika „Le Figaro”. „Mama kłamie” to niemal mistrzowskie połączenie wartkiej akcji, precyzyjnie budowanego napięcia oraz trudnych do przewidzenia zwrotów akcji. Bussi umiejętnie włada piórem, dając czytelnikowi to, czego najbardziej potrzebuje – doskonałą rozrywkę, połączoną ze stopniowo odkrywaną tajemnicą.

Czytaj dalej „Niektórzy z nas mają kilka mam – recenzja książki „Mama kłamie””

Krzyki, diabły i morderstwa

Jeśli macie wątpliwości, co do obsady, jeśli wydaje Wam się, że z fabułą jest coś nie tak, jeśli widzicie zestawienie horror + komedia… Uwierzcie mi, lepiej będzie jeśli odpuścicie sobie taki twór. Scream Queens jest tego absolutnie najlepszym dowodem. Seryjny morderca szukający zemsty na członkiniach bractwa Kappa House, rozwrzeszczana grupa dziewczyn i dorośli, którzy zachowują się gorzej niż dzieci – to świetny przepis na szmirę.

607975.1
źr. http://www.filmweb.pl/serial/Scream+Queens-2015-726196

Grace Gardner ( Skyler Samuels) wraz z Zayday Williams (Keke Palmer), Hester Ulrich (Lea Michele) i innymi dziewczynami pragną dołączyć do Domu Kappa. Jego przewodniczącą jest Chanel Oberlin (Emma Roberts), która wraz z grupą swoich „minionków” należy do uniwersyteckiej elity. Do tej pory do Domu Kappa mogły dołączyć tylko piękne dziewczyny, które posiadają bogatych rodziców. W tym roku jednak ulega to zmianie, ku dość oczywistemu niezadowoleniu Chanel.

Przybyciu Grace i jej nowych przyjaciółek towarzyszy pojawienie się tajemniczego mordercy, skrywającego się za maską diabła. Oczywiście owa postać jest niezwykle nieuchwytna (niczym „A” w Pretty Little Liars) i skutecznie wymyka się z rąk policji. Nikt nie ma więc kontroli nad poczynaniami diabła, nikt nie zna jego tożsamości, a sam morderca nie boi się nikogo. Krąży więc po kampusie z piłą mechaniczną i obcina ludziom głowy kosiarką do trawy. Nikt nie wie kiedy się pojawi, nikt nie potrafi go znaleźć. Jest jak duch. Niby ciekawa ta postać, ale serio? nikt nic nie wie, nikt nic nie widzi, a morderca paraduje sobie w krwistoczerwonym ubraniu, które widoczne jest ze znacznej odległości. Podejrzewam więc, że wszyscy bohaterowie mają dość poważną wadę wzroku.

źr. http://www.filmweb.pl/serial/Scream+Queens-2015-726196
źr. http://www.filmweb.pl/serial/Scream+Queens-2015-726196

Cała konstrukcja serialu opiera się zresztą na takiej prześmiewczej i absurdalnej fabule. Jest to zabieg jak najbardziej celowy, tylko wykonany w sposób dość nieudolny. Chociaż równie dobrze może to być kwestia tego, że jestem zbyt wymagającym odbiorcą, który nie rozumie zamysłu artystycznego Ryana Murphy’ego, Iana Brennana i Brada Falchuka – twórców serialu. Chyba zbyt długo żyję w świecie odpowiedzialnych dorosłych i racjonalnych zachowań. Doprawdy na oklaski zasługuje scena morderstwa Chanel #2 (Ariana Grande), która zamiast uciekać przed diabłem rzuca się do laptopa i umieszcza wpis na portalu społecznościowym, o tym, że właśnie jest mordowana.

Z jednej strony to bardzo irytuje, bo serial tego typu zachowaniami jest wręcz przepełniony. Z drugiej zamierzeniem twórców jest wyolbrzymienie wad naszego społeczeństwa (co widać na wyżej wymienionym przykładzie) i pokazanie jak irracjonalne są niektóre z naszych zachowań. Mam jednak niemiłe wrażenie, że tej absurdalności w Scream Queens jest tak dużo, że ten swego rodzaju morał gdzieś umyka i zupełnie nie trafia do świadomości odbiorców. Idealnie sprawdza się tutaj zasada – im mniej tym lepiej. Twórcy zdecydowanie przesadzili, przez co całokształt jest niestrawny.

607927.1
źr. http://www.filmweb.pl/serial/Scream+Queens-2015-726196

Krzyki, wrzaski i wszechobecny jazgot. Aż uszy bolą. To kolejny niezwykle irytujący element serialu. Nie ma się jednak co dziwić, wszystko zgodnie z tytułem. Królowe krzyku pojawiają się w każdym odcinku i to co najmniej kilkukrotnie. Każdy powód jest dobry, ważne żeby krzyczeć do utraty tchu. Najlepiej piskliwie – to daje najlepszy efekt.

Podsumowując, Scream Queens da się przetrwać, ale tylko z ciekawości. Jest to zupełnie nieudany projekt i mam szczerą nadzieję, że nie będzie kontynuowany. Strata pieniędzy, strata czasu i gardeł aktorek grających główne bohaterki. Nie polecam.

7694214.3Tytuł: Scream Queens
Czas trwania odcinka: 45 min
Sezony: 1 (2015)
Gatunek: Horror, Komedia
Scenariusz: Ryan Murphy, Ian Brennan, Brad Falchuk
Reżyseria: Ryan Murphy, Ian Brennan, Brad Falchuk
Produkcja: USA
Obsada: Emma Roberts, Skyler Samuels, Jamie Lee Curtis, Diego Boneta, Nick Jonas
Moja ocena: 3/10

Zwłoki w zoo – czyli kolejna odsłona pracy teamu Bodenstein & Kirchhoff

Przyjaciele po gróbKryminalna seria Nele Neuhaus to dla mnie kompletna zagadka. Nie dość, że lekturę serii rozpoczęłam od siódmego tomu, to jeszcze po dokładnym sprawdzeniu okazało się, iż pierwszy tom nigdy nie był wydany w Polsce. Gdy szok i niedowierzanie powoli ustępowały miejsca akceptacji, postanowiłam mimo wszystko spróbować poznać kolejne tomy, nawet jeśli sam początek (który w Przyjaciołach po grób jest bardzo często wspominany) pozostaje dla mnie nieznany, przynajmniej do momentu, aż będę w stanie przeczytać oryginalną, niemiecką wersję.
.
Bodenstein i Kirchhoff są policjantami kryminalnymi. Pewnego dnia w pobliskim ogrodzie zoologicznym, na wybiegu dla zwierząt, zostaje odnaleziony kawałek ludzkiego ciała. Dokładne oględziny miejsca ujawniają kolejne fragmenty, a wszystko wskazuje na to, że zwłoki zostały dostarczone do zoo razem z paszą dla zwierząt. Gdy policjanci podejmują trop, powoli staje się jasne, że mają do czynienia z morderstwem. . .

.
Nele Neuhaus urzekła mnie po raz kolejny doskonałą umiejętnością prowadzenia skomplikowanych i zawiłych wątków. W pewnym momencie zastanawiałam się czy fabułę można jeszcze bardziej utrudnić i bam! – następne zaskakujące okoliczności. Nie martwcie się, nie oznacza to bynajmniej, że książka jest niezrozumiała, wręcz przeciwnie – autorka stara się jak najlepiej wytłumaczyć czytelnikowi, co się dzieje. Stara się również pisać realistycznie mimo użycia wielu nieprzewidywalnych wydarzeń.
.
.

Czytaj dalej „Zwłoki w zoo – czyli kolejna odsłona pracy teamu Bodenstein & Kirchhoff”

Mężczyźni pełni nienawiści, kobiety przepełnione bólem

 mężczyźni, którzy nienawidza kobietSeria szokujących morderstw na kobietach. Gwałty, poniżenie, krew. Ofiary całopalne, ćwiartowanie, uduszenia. To nie jest książka dla osób o słabych nerwach. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet stała się jedną z najgłośniejszych powieści kryminalnych ostatnich lat. Doczekała się dwóch ekranizacji – Millennium. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet (2009) oraz Dziewczyna z tatuażem (2011). Śledztwo dziennikarza Mikaela Blomkvista obiegło cały świat stając się bestsellerem. Niestety sam autor nie doczekał się publikacji trylogii – zmarł krótko przed premierą pierwszego tomu.
 .
.
Głównymi bohaterami książki jest dziennikarz Mikael Blomkvist, którego poznajemy w momencie, gdy zostaje mu wymierzona kara więzienia za dopuszczenie się zniesławienia, oraz Lisbeth Salander – najlepsza researcherka w kraju, posiadająca nadzwyczajne zdolności do zdobywania niedostępnych danych. Ich losy skrzyżuje zlecenie biznesmena Henrika Vangera, który pragnie dowiedzieć się, co stało się z jego ukochaną wnuczką. Zadanie jest bardzo trudne, ponieważ Harriet zaginęła trzydzieści sześć lat temu. Śledztwo prowadzone przez Blomkvista doprowadzi do zaskakujących odkryć.
 .
.
Bardzo spodobało mi się to w jaki sposób Stieg Larsson wykreował swoje postaci. Blomkvist jest typowym dziennikarzem śledczym – regularnie wdaje się w romanse, nie boi się konsekwencji swoich działań, jest zdeterminowany i skupiony na pracy, ale jednocześnie potrafi przyznać się do błędu i zaakceptować jego następstwa. Każde swoje posunięcie dokładnie planuje wykazując się niezwykłą cierpliwością i wyrozumiałością. Z kolei Lisbeth wydaje się być nastolatką żyjącą w świecie dorosłych. Możemy się jednak dość szybko przekonać, że to tylko pozory, a pod osłoną tatuaży kryje się waleczna, silna kobieta, która nie dba o to, co inni o niej myślą. Larsson skupił się na złożoności charakterów postaci, sprawiając, że konstruują oni zadziwiający spektakl osobowości, który ewidentnie sprawia, że powieść staje się o wiele ciekawsza.
 .
.
Plusem książki jest także złożoność fabuły. Morderstwa, rodzinne brudy, gwałty i porwania czają się na każdym kroku. Czytelnik nie wie czego ma się spodziewać – historia jest nieprzewidywalna, pełna zawiłych, perfekcyjnie skonstruowanych wątków. Wynik śledztwa ma nas zaskoczyć, a nie być potwierdzeniem naszych przypuszczeń i przewidywań.
 .
.
Jednak przede wszystkim Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet zamiast na śledztwie Blomkvista najbardziej skupia się na kobietach. Powieść jest podzielona na kilka części, a każdą z nich poprzedza fragment statystyki na temat prześladowań i przemocy, których ofiarami są kobiety (w Szwecji). Sam tytuł najtrafniej opisuje, co znajdziemy w tej książce. Trzeba jednak pamiętać, że nienawiść może przyjmować różne oblicza, a każde z nich Larsson stara się nam  jak najdokładniej przedstawić.
 .
.
Minusem książki jest brak dynamizmu. Jak na tak obszerny tom spodziewałam się bardziej wartkiej akcji i choć śladowej ilości suspensu. Niestety zaledwie kilka fragmentów spełniło te kryteria. Moim zdaniem to zdecydowanie za mało.
 .
.
Podsumowując Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet to powieść poruszająca dość trudny temat. W dodatku przedstawiająca w niezwykle obrazowy sposób najgorsze ze sposobów traktowania kobiet. Larsson doskonale pokazał, że o niektórych rzeczach najlepiej mówić otwarcie, nie używając eufemizmów, ponieważ tylko w taki sposób skutecznie dotrzemy do odbiorcy i pokażemy mu skalę problemu. Polecam!
.
Cykl: Millennium (#1 w serii)
Autor: Stieg Larsson
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2008
ISBN: 9788375540598
Moja ocena: 5/6
.
Pewnego wrześniowego dnia w 1966 roku szesnastoletnia Harriet Vanger znika jak kamień w wodę. Prawie czterdzieści lat później Mikael Blomkvist otrzymuje nietypowe zlecenie od Henrika Vangera. Stojący na czele wielkiego koncernu magnat przemysłowy prosi znajdującego się na zakręcie życiowym dziennikarza o napisanie kroniki rodzinnej Vangerów. Okazuje się, że spisywanie dziejów to tylko pretekst do próby rozwiązania zagadki zniknięcia Harriet. Mikael Blomkvist, skazany za zniesławienie, redaktor czasopisma Millennium, przechodzi kryzys wartości i rezygnuje z obowiązków zawodowych. Podejmuje się niezwykłego zlecenia, opuszcza Sztokholm i osiada w niewielkiej wiosce na północy kraju. Po pewnym czasie dołącza do niego młoda ekscentryczna hackerka, Lisbeth Salander. Wspólnie, choć nie zawsze ramię w ramię, biorą pod lupę przeszłość klanu Vangerów i wykrywają prawdę o wiele bardziej mroczną i krwawą niż ta, którą spodziewali się odnaleźć…
.
.
Dziewczyna która igrała z ogniemDziewczyna, która igrała z ogniem to drugi tom trylogii Millennium Stiega Larssona. Książka została ogłoszona najlepiej sprzedającą się powieścią 2008 roku. 
.
W drugiej, po Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet, części trylogii Millennium główną bohaterką jest Lisbeth Salander. Seria dramatycznych wypadków wywołuje u Lisbeth wspomnienia mrocznej przeszłości, z którą raz na zawsze postanawia się rozprawić. Dwoje dziennikarzy, Dag i Mia, docierają do niezwykłych informacji na temat rozległej siatki przemycającej z Europy Wschodniej do Szwecji ludzi wykorzystywanych w branży seksualnej. Wiele zamieszanych w to osób piastuje odpowiedzialne funkcje w społeczeństwie. Kiedy Dag i Mia zostają brutalnie zamordowani, a podejrzenia zostają skierowane na Lisbeth Salander, Blomkvist postanawia przeprowadzić własne śledztwo. Wkrótce odkrywa związek między morderstwami i sprawą przemytu. Straszliwego Zalę, którego nazwisko wciąż pojawia się w trakcie śledztwa, łączy też coś z niejaką Lisbeth Salander…

Kłopoty z pamięcią

02c70edae5050b24febed8c972f87df6Opis jest dość interesujący, prawda? Uwielbiam czytać historie z dziennikarzami w roli głównej, a pojawienie się przy tym wątku kryminalnego sprawia, że wprost nie mogę doczekać się sięgnięcia po taką książkę. Tak było i tym razem. Co prawda przechodziłam przez dość ciężki okres, jednak lektura Zabawki diabła Matta Richtela skutecznie rozwiewała czarne chmury nad moją głową. Mogłam zatopić się w innym, fikcyjnym świecie, zapomnieć na chwilę o problemach i próbować rozwikłać tajemnicę z jaką zmagał się głównych bohater powieści, Nathaniel Idle. No właśnie, jaki sekret próbuje odkryć?

Jego babcia Lane Idle cierpi na starczą demencję. Z czasem traci większość wspomnień, zapomina i myli fakty z jej młodzieńczego życia. Okazuje się jednak, że zna pewną tajemnicę, która staje się powodem ataku na nią i jej wnuka. Zwykły spacer w parku, kończy się strzelaniną. Nat musi zrozumieć, co takiego ukrywa przed nim babcia. Dlaczego zamiast porozmawiać z nim, woli zwierzać się komputerowi, biorąc udział w projekcie zwanym Krucjatą Ludzkiej Pamięci?

Zabawka diabła łączy ze sobą cechy typowego kryminału z nowinkami technologiczno-medycznymi. Doceniony Nagrodą Pulitzera Matt Richtel idealnie łączy ze sobą te dwa zgoła odmienne wątki. W ten sposób powstała historia, niezwykle ciekawa, pełna zwrotów akcji i powoli odsłanianych sekretów. Niestety miejscami można się trochę zagubić w gąszczu informacji jakimi bombarduje nas autor. Nie wszyscy ukończyli medycynę, żeby znać wszelkie ludzkie przypadłości, nie każdy orientuje się w nowinkach technologicznych i przede wszystkim nikt nie powiedział, że czytelnik sympatyzuje się w informatyce. Wiadomości, które stara się przekazać nam autor są miejscami przytłaczające; naraz trzeba zapamiętać najróżniejsze szczegóły i zrozumieć mechanizmy ich działania. Matt Richtel chyba zapomniał o tym, że nie pisze tylko dla naukowców i ścisłowców. Jego sposób przekazywania niektórych informacji jest nieco niedokładny i chaotyczny. Jednak mimo, to podziwiam go za to, że wykazał się znajomością faktów z wielu różnych dziedzin. To autor, o którym jeszcze będzie głośno.

Sama fabuła nie jest tak skomplikowana, jakby się mogło wydawać. Dozowanie akcji, budowanie napięcia i zaskakujące zwroty akcji sprawdzają się idealnie. Dzięki nim akcja jest dynamiczna i interesująca. Kibicowałam Nathanowi w odszukiwaniu odpowiedzi, jednocześnie rozumiejąc jego uczucia i samemu czując to, co on. Jeszcze nigdy nie byłam tak głodna informacji i niecierpliwa. To ogromny plus dla książki.

Nie interesują was kryminalne wstawki? Możecie skupić się na niezwykle ciekawych zapiskach wspomnień babci Lane z Krucjaty Ludzkiej Pamięci. Ponadto w książce pojawiają się elementy miłosne. Stanowią one idealne tło dla dynamicznych wydarzeń pierwszego planu. Innymi słowy, każdy w powieści znajdzie coś, co go zainteresuje.

Zabawka diabła Matta Richtela, to książka, którą obowiązkowo trzeba przeczytać. Mimo drobnych problemów w przekazie, lektura jest całkiem przyjemna. Czyta się szybko, a czytelnik koniecznie chce się dowiedzieć jak zakończy się ta opowieść. Polecam!

02c70edae5050b24febed8c972f87df6Cykl: Nathaniel Idle (#1 w serii)
Autor: Matt Richtel
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 2014
ISBN: 9788377587171
Liczba stron: 528
Cena: 39,90 zł
Moja ocena: 4,5/6

Co piętnaście lat podwaja się liczba osób cierpiących na poważne zaniki pamięci. Produkcja pamięci komputerowych podwaja się co dwa lata. Między tymi faktami istnieje silniejszy związek, niż ktokolwiek byłby gotów przypuszczać.
Lane Idle zna pewną tajemnicę, ale jej nie pamięta. Niczego nie pamięta. Ma ponad osiemdziesiąt lat i cierpi na starczą demencję. To niedobrze, tak się bowiem składa, że jeśli jej tajemnica nie zostanie ujawniona, świat czekają ogromne zmiany. Zdecydowanie na gorsze.
Nat Idle jest dziennikarzem śledczym. W miarę możliwości stara się opiekować dotkniętą starczą demencją babcią. Kiedy pewnego dnia wychodzi z nią na spacer do parku, padają strzały. Okazuje się, że to oni byli celem ataku. Uciekając przed gotowymi na wszystko prześladowcami, Nat trafia na trop gigantycznej afery sięgającej korzeniami do samego serca Doliny Krzemowej. Klucz do zagadki, którą musi rozwikłać, by ocalić życie, jest ukryty we wspomnieniach ponad osiemdziesięcioletniej staruszki. Problem w tym, że tych wspomnień – przynajmniej pozornie – już nie ma…