Przestroga dla pokoleń

czarujace-czarownice-przerazajace-oddzialywanie-na-odleglosc-cz-iiiZ powieści na powieść Maciej Bennewicz zaskakuje czytelnika coraz bardziej. Zabawa formą, nieprzewidywalność wydarzeń, zwroty akcji i poruszanie ważnych tematów – to już niemal wizytówka autora. Czarujące czarownice, czyli trzeci tom z cyklu Przerażające oddziaływania na odległość to kolejny przykład na to, ze Bennewiczowi nie straszny żaden gatunek literacki.

Tuż po lekturze wniosek nasuwa się jeden – Czarujące czarownice jawią się czytelnikowi jako swego rodzaju przestroga dla pokoleń. Tematy poruszane przez Bennewicza dotyczą raczej ogółu, niż pojedynczych jednostek. Autor stara się zwrócić uwagę, że czasem sytuacje błahe i z pozoru nas niedotyczące, są tak naprawdę ważne i mają na nasze życie ogromny wpływ. Wiele przemyśleń dotyczyć więc będzie obecnej sytuacji człowieka w świecie, jego historii, słabości, ale także współczesnych, politycznych wydarzeń, które Bennewicz ukrywa pod subtelnymi i dość trafnymi metaforami.

Podróże pomiędzy wcieleniami i światami są niezwykle atrakcyjne. Mam wrażenie, że każda z części pisana jest w innym duchu, innej formie – przez, co niekoniecznie trzeba je traktować jako zbitą całość, jedność. Czarujące czarownice skupiają fabułę głównie na życiu dworskim – pojawiają się spiski, intrygi, miłostki. Nie brakuje także wielu magicznych wydarzeń i fantastycznych istot.

Autor posługuje się przy tym różnymi punktami widzenia. Wypowiedzi bohaterów są często różne, ale na tyle wartościowe, że czytelnik wręcz czuje zobowiązanie do głębszego zastanowienia się nad ich sensem. Sam motyw podróży między światami jest dość sprawnie poprowadzony, jednakże coachingowa część powieści maskuje fantastyczność fabuły. Efekt – książkę należy czytać powoli, smakując każde słowo, analizując każdy rozdział z osobna. W przeciwnym razie pojawia się ryzyko niezrozumienia fabuły i zagubienia. Bennewicz często posługuje się przypisami, które jeszcze bardziej mają nam pomóc w zrozumieniu złożoności wykreowanego przez niego świata. Trzeba być więc dość mocno skoncentrowanym na lekturze i przyznam szczerze miałam z tym niemały problem. Czułam się nieco zagubiona w akcji, gdyż przytłaczała mnie nieco ilość własnych przemyśleń, przez co zmuszona byłam do częstego przerywania lektury. Nie uważam jednak tego za minus książki, wręcz przeciwnie – Czarujące czarownice miały być bodźcem do rozważań na tematy, którym być może nie poświęciłabym normalnie większej uwagi.

Po raz kolejny jestem pod wrażeniem humoru i niezwykłej umiejętności chowania prawdziwych wydarzeń, z naszego codziennego życia, pomiędzy wierszami powieści (jak np. prace nad programem Rodzina 500+). Tego typu działania sprawiają, że książka staje się jeszcze bardziej wartościowsza, bo bliższa czytelnikowi. Ponadto ma on niezwykle wielką frajdę z odszukiwania tego typu odniesień.

Podsumowując, Czarujące czarownice to kolejny przykład na to, że sprawnie napisana historia, która ma w sobie odpowiednie pokłady potencjału, może okazać się lekturą zmieniającą nasz punkt widzenia lub otwierającą oczy na niektóre sprawy. Bardzo cieszy mnie fakt, że autor w żadnym stopniu się nie ogranicza, a zabawa formą i różne tematy, poruszane na kartach powieści to jeden z najlepszych na to dowodów. Z niecierpliwością czekam więc na część czwartą – Opowiadacza snów. Polecam!


czarujace-czarownice-przerazajace-oddzialywanie-na-odleglosc-cz-iiiTytuł:
Czarujące czarownice 
Cykl: Przerażające oddziaływania na odległość (#3 w serii)
Autor: Maciej Bennewicz
Wydawnictwo: Coach & couch. Autobus i kanapa
ISBN: 9788393752454
Data wydania: 2016
Liczba stron: 320
Cena: 34,90 zł
Ocena: 4/6

Czarujące czarownice – przybywają. Są w takim samym stopniu złowrogie, co zniewalające! Strzeżcie się ich! W trzeciej części powieści Bennewicza, czytelnik jest zaskakiwany nie mniej niż w poprzednich. Tytuł cyklu: Przerażające oddziaływania na odległość – to cytat z Einsteina. Czym był tak przerażony? Fizyką kwantową, fizyką cudów.

Autor w swojej powieści wprowadza nas w świat, w którym cuda nowej fizyki stały się rzeczywistością. Podróże w czasie i światy alternatywne to naturalne zjawiska, zaś czary, to codzienna praktyka. W części trzeciej tytułowe Czarujące czarownice nie tylko rzucają uroki, są także budzącą lęk królową albo piękną kobietą o uwodzicielskim uroku, walczącą o swoje prawa bojowniczką, przebiegłą matką rodu oligarchów. Władają światem, z rzadka tylko używając legalnych metod. Namiętność, pożądanie, zemsta to uczucia, które targają bohaterami. Tym razem nie zabraknie też wielkiej miłości, podstępnej zdrady, walki na miecze i hordy dzikich wojowników.

Logo coach & couch autobus i kanapa

Reklamy

Coachingu ciąg dalszy – krótki poradnik o snuciu intryg

Głowa do wynajęciaMaciej Bennewicz nie przestaje mnie zaskakiwać. O ile pierwsza część z cyklu Przerażające oddziaływania na odległość urzekły mnie swoją klimatycznością i prostotą przekazu, o tyle Głowa do wynajęcia zdaje się być odmienna i zachwycać zupełnie innymi cechami. Tutaj losy głównych bohaterów stają się jeszcze bardziej skomplikowane i zgodnie z opisem okładkowym ta część jest „mroczniejsza od pierwszej i jednocześnie bardziej refleksyjna”. 

Wydaje się, że autorowi nie straszny żaden gatunek literacki. Fantastyka? Kryminał? Political fiction? Stworzenie gatunkowej mozaiki jest nie lada wyczynem i wielu poległo już na tym polu. Bennewicz jednak posiada tę lekkość pióra i doskonałe wyczucie, które sprawia, że zabawa formą staje się jednocześnie świetną okazją do zaprezentowania światu swoich literackich możliwości.

Bardzo spodobało mi się wykorzystanie w powieści postaci tak rzadko używanych w literaturze. Mowa oczywiście o chupacabrach. Ich pojawienie się wiele do tekstu wnosi, sprawiając, że staje się on nie tylko świeży i oryginalny, ale także pozbawiony schematyczności i zachęcający do lektury. Kto chciałby po raz kolejny czytać o elfach, krasnoludach czy wampirach? Bennewicz wprowadza więc chupacabry, które świetnie uzupełniają obecność tricksterów Eszu i Anansi.

Kolejnym plusem książki jest jej realizm, a konkretnie ukryty realizm. Odniosłam dość mocne wrażenie, że autor wcale nie opisuje fantastycznego świata i wymyślonej historii. Zbyt wiele pojawia się zbiegów okoliczności, zbyt wiele nawiązań do realnych wydarzeń, a nawet poszczególnych osób, zwłaszcza tych udzielających się na scenie politycznej. Przez to czytelnik ma niezłą frajdę w czytaniu pomiędzy wierszami i zastanawianiu się nad prawdziwym sensem poszczególnych zdarzeń. W dodatku autor bardzo dobrze uchwycił obraz naszego społeczeństwa i zestawił nam ze sobą poszczególne jego obrazy, abyśmy mogli z tych obserwacji wyciągnąć coś, nad czym warto się zastanowić.

Niestety, o ile przymknęłam na to oko przy pierwszym tomie – Gra w kości – o tyle tutaj nie jestem już w stanie milczeć. W książce pojawia się za dużo błędów, które uważny korektor od razu by wychwycił. Mowa tu chociażby o zwykłych literówkach, które dość mocno zwracają uwagę czytelnika, dezorientując go i wybijając z czytelniczego transu.

Podsumowując, powieść Macieja Bennewicza jest doskonałą pozycją dla każdego, kto choć odrobinę interesuje się otaczającym go światem i prawami, które nim rządzą. Głowa do wynajęcia dostarczy Wam wielu tematów do refleksji, a fantastyczne przygody głównych bohaterów sprawią, że będziecie śledzić ich losy z zapartym tchem i nie odłożycie tej książki przez długie godziny. Polecam!

Cykl: Przerażające oddziaływania na odległość (#2 w serii)
Autor: Maciej Bennewicz
Wydawnictwo: Coach & Couch Autobus i Kanapa
ISBN: 978-8-3937-5244-7
Data wydania: 2015
Liczba stron: 324
Cena: 34,90 zł
Moja ocena: 5/6

Druga część jest mroczniejsza od pierwszej i jednocześnie bardziej refleksyjna. Postaci uwikłane są w coraz bardziej niebezpieczne intrygi, po omacku szukają wyjścia z labiryntu spisków.
Poznasz korupcję na szczytach władzy i magię karaibskich bóstw. Niektórzy bohaterowie życia publicznego mogą się wydać dziwnie znajomi.
Lubisz wątki kryminalne? Lubisz groteskę i satyrę? Lubisz realizm magiczny? Lubisz powieść historyczną?
Wszystko to i jeszcze więcej, jak w znakomitej potrawie, znajdziesz w Głowie do wynajęcia. Lekkie smaki dialogów mieszają się z wytrawnymi odcieniami akcji a to wszystko zrównoważone nutą refleksji.

6Trzecia i ostatnia część z serii „Przerażające oddziaływania na odległość”. Czarująca czarownica – przybywa. Jest w takim samym stopniu złowroga co zniewalająca! Strzeżcie się jej! W trzeciej części powieści Bennewicza, uznawanej już za kultową, czytelnik jest zaskakiwany niemniej niż w poprzednich. Tytuł cyklu: Przerażające oddziaływania na odległość – to cytat z Einsteina. Czym był tak przerażony? Fizyką kwantową, fizyką cudów. Autor w swojej powieści wprowadza nas w świat, w którym cuda nowej fizyki stały się rzeczywistością. 
 

Bóg nie gra w kości. Bóg się złości

 

Gra w kości
Na początku zaintrygował mnie opis. Tak lubię kryminały, tak kocham fantastykę i nie mam nic przeciwko political fiction. Bahaizm i voodoo? Humor i wartka akcja? Nie mogłam przejść obok tej książki obojętnie. Później były dokładne oględziny okładki, co w połączeniu z opisem sprawiło, że koniecznie musiałam przeczytać tę powieść. Gra w kości to pierwsza część cyklu Macieja Bennewicza, twórcy poradników z dziedziny psychologii i rozwoju osobistego. 

 

Książka podzielona jest na mikroskopijne rozdziały – mają około pięciu stron. W każdym z nich poznajemy różnych bohaterów, których losy, w niespodziewany sposób, zostają splecione ze sobą. Zazwyczaj denerwują mnie tak krótkie rozdziały, bo nie pozwalają się one czytelnikowi „wczuć” w akcję. Gdy jest ona w nich źle poprowadzona i jesteśmy zmuszeni skakać z miejsca na miejsce, będąc pozbawionymi przyjemności z powolnego zapoznawania się z wydarzeniami i delektowania się nimi, to stajemy się zdezorientowani i znudzeni. Bennewiczowi zabieg ten jednak nie tyle się udał, co wręcz okazał się jedną z mocniejszych stron książki. Każdy rozdział jest niczym osobny epizod z życia naszych bohaterów. Poznajemy dokładnie tyle ile powinniśmy, nasza ciekawość jest zaspokojona, a my możemy się zastanowić nad głębszym sensem. W dodatku Grę w kości doskonale czyta się w podróży – kiedy nie zawsze można się skupić na czytanej historii. Taka konstrukcja poszczególnych rozdziałów sprawia, że przy nawet najbardziej ekstremalnych warunkach jesteśmy w stanie skupić naszą uwagę i zapamiętać to, co Bennewicz chce nam przekazać.

Czytaj dalej „Bóg nie gra w kości. Bóg się złości”