Młodość Szermierza Natchnionego – recenzja książki „Virion. Wyrocznia”

Andrzej Ziemiański powraca do świata Achai. Tym razem opisuje on lata młodości Viriona – jednego z pięciu Szermierzy Natchnionych.

Głównego bohatera poznajemy w momencie, gdy kończy on naukę w gimnazjonie. Powoli zaczyna przyzwyczajać się do myśli, że już niedługo stanie się osobą dorosłą. Niestety na skutek intrygi zostaje wtrącony do więzienia, gdzie ma odpowiedzieć za kilka morderstw. Jak potoczą się jego dalsze losy?

To moje pierwsze podejście do świata Achai i muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona. Akcja powieści jest wartka, przepełniona niespodziewanymi zwrotami akcji i wydarzeniami wzbudzającymi emocje czytelnika. Z niecierpliwością czytałam kolejne rozdziały, by jak najprędzej dowiedzieć się, co wydarzy się dalej w życiu Viriona.

Czytaj dalej „Młodość Szermierza Natchnionego – recenzja książki „Virion. Wyrocznia””

Reklamy

Co w trawie piszczy? – recenzja książki „Jano i Wito w trawie”

pol_pm_Jano-i-Wito-W-trawie-214_1„Jano i Wito w trawie” to dziecko ilustratora Przemka Liputa oraz Wioli Wołoszyn, czyli blogowej Matki Wariatki. Książka kierowana jest do dzieci do lat 3.

Zdecydowanie warto zacząć od plusów publikacji, bo tych jest dość mało. Historia Jana i Wita jest inspirowana nieco „Alicją w krainie czarów”. Główni bohaterowie odnajdują magiczny kamień. Warto tu wspomnieć, że w książce ma on inną teksturę niż pozostałe strony – w dotyku jest chropowaty. Po jego dotknięciu chłopcy zmniejszają się, dzięki czemu mogą uważnie przyjrzeć się temu, co w trawie piszczy.

Czytaj dalej „Co w trawie piszczy? – recenzja książki „Jano i Wito w trawie””

Czytanie przy muzyce, konkurs i nowe technologie

mobile-605422_640Dziś trochę z innej beczki. BeGoodArt organizuje konkurs – muzyczny. A jako, że uwielbiam czytać przy dobrej muzyce, to pomyślałam, że być może Was zainteresuje.

Wrzucam LINK i zachęcam do udziału 😉

Muzyce przy czytaniu – stanowcze TAK!

Szczerze przyznam, że nigdy nie rozumiałam tego, jak można słuchać muzyki przy czytaniu i nadal skupiać się na fabule. Myślałam, że to niemożliwe. W myślach zawsze śpiewam z wokalistami – nie widziałam tu miejsca dla papierowego (lub elektronicznego) towarzysza. Pewnego dnia jednak spróbowałam… i kompletnie zaskoczona nadal słucham muzyki przy czytaniu.

W natłoku słów

Mam jednak złotą zasadę –  NIGDY nie słuchać muzyki w języku, w którym czytam daną książkę. Wtedy zupełnie nie potrafię się skupić. Lubię jednak eksperymentować i utwory dopasowywać do gatunków powieści, które czytam. Nieważne czy są to słowa czy linia melodyczna. Tu chodzi o odpowiedni nastrój, dodający wrażeń przy lekturze.

Nowa era książek?

Jakiś czas temu dowiedziałam się o BookTracku. No cóż nie ma chyba nic bardziej niesamowitego niż pełne oderwanie się od rzeczywistości i zagłębienie w świecie przedstawionym.

BookTrack to nowa technologia, która łączy czytanie z efektami dźwiękowymi. Podobno jest ona w stanie śledzić tempo naszego czytania i dostosowywać do niego dźwięki. Scena pościgu na stronie 20? Usłyszycie ją na słuchawkach w odpowiednim momencie. Dzieci bawiące się na placu zabaw w rozdziale 5? Nie ma problemu! Brzmi intrygująco. Mam nadzieję, że niedługo znajdę chwilę, żeby przetestować tę innowację.

Powiedzcie mi jak to jest z Wami? Lubicie czytać przy lekturze? Rozprasza Was to? Macie jakieś swoje ulubione gatunki muzyczne przeznaczone tylko na chwile z książką? Co sądzicie o BookTracku? Czekam na Wasze komentarze 😉

muzyka konkurs