Tragiczna przyszłość Wrocławia – recenzja książki Macieja Pawlaka

Wrocław został zbombardowany. Użyto w tym celu broni biologicznej i chemicznej. Niewielu ocalało. Stolica Dolnego Śląska nie jest już królestwem ludzi, ale zmutowanych zwierząt i tajemniczej siły skupionej w budynku Ratusza. Czy to już koniec ludzkości? Tego dowiemy się z powieści Macieja Pawlaka „Dobry wieczór we Wrocławiu”.

Po pierwsze nie jest to powieść, którą poleciłabym znajomemu do lektury. Dlaczego? Maciej Pawlak niewątpliwie posiada wiedzę na temat wrocławskiej architektury, jednak tworzenie wartkiej i trzymającej w napięciu akcji jest mu zupełnie obce. Największy zarzut jaki mam do autora to używanie tak lakonicznego stylu pisania, że mimo iż bohaterowie przeżywają prawdziwe tragedie, to nie jestem w stanie im współczuć. Nie obchodzą mnie ich losy. Mam wrażenie, że autora również.

W tym świecie wszystko dzieje się bardzo szybko. Zbyt szybko. Zupełnie jakby autor wypisał sobie punkt po punkcie, co ma się znaleźć w powieści i każdy z nich opisywał w 2-3 zdaniach. Morderstwa są szybkie niczym mrugnięcie okiem, miłości wydają się trwać zaledwie kilka oddechów, groźne misje to kwestia kilku stron – akcja pędzi naprzód w zatrważającym tempie. Tu nie ma czasu na opisy uczuć, emocji czy spostrzeżeń głównych bohaterów. Nie możemy delektować się ich poznawaniem, są dla nas po prostu imionami, które pojawiają się w powieści tylko po to, by kilka stron dalej zniknąć.

Maciej Pawlak miał niewątpliwie ciekawy pomysł. Jego powieść niesie czytelnikowi wyjątkowe przesłanie, które niektórych z nas pewnie i nawet zaskoczy. „Dobry wieczór we Wrocławiu” to książka niezwykle klimatyczna. Nastał czas zagłady. Porządek jaki znaliśmy, prawa których przestrzegaliśmy – to wszystko już się nie liczy. Pawlak świetnie wykreował ten świat. Jestem skłonna uwierzyć, że tak jak główni bohaterowie, tak właśnie zachowywaliby się ludzie w realnym świecie.

Nie zmienia to jednak faktu, że dobry klimat i kreacja świata to zdecydowanie za mało, by powieść była godna polecenia. Autor rozwija fabułę w zabójczym tempie, które niszczy świetne pomysły, jakie stara nam się zaprezentować. W książce znajdziemy m.in. postać tzw. drugiego Chrystusa. Jest to wątek niezwykle ciekawy, jednak jedyne co Pawlak po nim u mnie pozostawił to uczucie ogromnego niedosytu. Nie jest to przypadek odosobniony. Myślę, że książce zdecydowanie wyszłoby na zdrowie, gdyby z jednego tomu powstała cała trylogia, bo taki potencjał czai się w tej powieści. Podobno im mniej słów tym lepszy przekaz. Po raz pierwszy jednak spotkałam się z książką, do której tej zasada nie powinna być stosowana.

Mimo to „Dobry wieczór we Wrocławiu” nie jest książką złą. Znajdziemy tutaj kilka perełek, którymi autor uraczył czytelnika. Przede wszystkim są to malownicze opisy. Nie potrzebujemy mapy – chodź i tak znajdziemy ją na okładce książki – by poruszać się po Wrocławiu razem z bohaterami. Pawlak opisuje bowiem nie tylko miasto po bombardowaniu, ale zestawia je z opisami miejsc rzeczywistych. Postaci odnoszą się do tego, co było w danym miejscu, jak np. Most Grunwaldzki, po którym w powieści niewiele zostało. Widać również, że autor zna się na architekturze i to właśnie jej poświęca większość dłuższych opisów.

Podsumowując, Maciej Pawlak nie powalił mnie na kolana. Jego powieść jest niedopracowana, a autorowi brakuje warsztatu. Doceniam jednak wysiłek, bo dzięki niemu znalazłam ciekawą pozycję na jeden wieczór. Teraz wystarczy o niej zapomnieć i sięgnąć po ambitniejszą literaturę.

Tytuł: Dobry wieczór we Wrocławiu
Autor: Maciej Pawlak
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-8083-337-1
Liczba stron: 344
Cena: 34 zł
Ocena: 3/6

Minęło ponad dwadzieścia lat od nuklearnej zagłady. Śmierć zebrała obfite żniwo. Nie wszyscy, którzy przeżyli, pozostali tacy sami… Ocaleni wiodą życie w zamkniętej enklawie wrocławskiego dworca. Dla osób, które narodziły się już po Zagładzie, postapokaliptyczna rzeczywistość jest jedyną, jaką znają. Ich codzienność to zmaganie się z ciągłym brakiem pożywienia, leków i życiowej przestrzeni. Każda noc to walka o przetrwanie, a każdy dzień jest zbyt krótką chwilą wytchnienia.

W świecie, w którym na każdym kroku czyhają złowrogie hordy dzikich bestii i istot o nadnaturalnych zdolnościach, nic nie przypomina znanego nam świata. Nic poza ocalałymi reliktami wrocławskiej architektury i uczuciami tlącymi się w głębi ludzkich serc.

Na domiar złego, na owianym nie najlepszą sławą Rynku pojawia się obca siła. Wpływa ona na umysły ludzkie, czyniąc z nimi dziwne rzeczy. Dla zdesperowanego Michała istnieje tylko jedno rozwiązanie – zawiązać śmiertelnie niebezpieczny sojusz i rozwikłać zagadkę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s