Lepiej być szalonym niż uzależnionym

4462_99906214462Przepis na najlepszą pizzę quattro stagioni. Walka z własnym uzależnieniem. Kłamstwa, intrygi i rywalizacja o historię. Adoracja, uwielbienie i zazdrość. Totalny chaos i zbiór przypadkowych tematów? Nie – to tylko Najlepsza książka na świecie!

Peter Stjenström postanowił wykreować bohatera, próbującego zmierzyć się z tym szalonym zadaniem i napisze powieść, która stanie się bestsellerem w kilku kategoriach. Na jednej z mocno zakrapianych imprez Tytus wraz z Eddiem dyskutują nad tym pomysłem. Następnego dnia, w tajemnicy przed sobą, rozpoczynają zmagania nad stworzeniem książki idealnej.

Zwariowany pomysł alkoholika czy geniusz? Nie dane jest nam poznać jak ostatecznie wygląda historia stworzona przez Tytusa, ale możemy dość uważnie obserwować w jaki sposób Stjenström radzi sobie z pisaniem powieści idealnej. Poprzez perypetie swoich bohaterów, ich problemy i materiały zbierane do książki Stjenström tworzy własną wersję powieści idealnej. Znajdziecie tutaj wszystko, czego wymagający czytelnicy o zróżnicowanych zainteresowaniach, mogliby oczekiwać. Każdy ma tu coś dla siebie.

Bardzo spodobało mi się to, że autor niezwykle szczegółowo opisuje sam proces powstawania bestsellerowej książki. Wymyślenie historii, zebranie materiałów, pisanie – wszystko przy niezwykłym poświęceniu i wyrzeczeniach. Dodatkowym atutem jest wątek sensacyjny, którego znakiem rozpoznawczym jest rywal Tytusa – Eddie. Wydarzeń opisanych przy finale powieści nie powstydziłby się, żaden autor thrillerów.

Humor i specyficzny ogląd na świat. Tak w dwóch słowach można opisać Tytusa Jensena. Gdy dodamy do tego przymusową walkę z alkoholizmem z użyciem drastycznych środków (laptop, który włącza się tylko, gdy Tytus dmuchnie w wysuwający się z niego alkomat) i  skomplikowany trójkąt miłosny – powstanie nam ciekawa, obfita w zwroty akcji, budząca emocje opowieść, której lektury nie będziemy w stanie przerwać dopóki nie poznamy jej zakończenia. Stjenström wie jak zjednać sobie czytelników i poprzez niezwykły pokaz swoich umiejętności udowadnia, że pióro to jego pasja.

Najlepsza książka na świecie może i nie jest najlepszą jaką czytałam ani najlepszą jaka powstała. Ma jednak w sobie potencjał i stanowi jeden z tytułów, z którymi warto się zapoznać. Historia Tytusa jest opowieścią, która wbija w fotel na długie godziny. Czyta się ją z zainteresowaniem, śmieje się przy niej i rozmyśla nad trudnymi tematami. Bestseller? Być może. Polecam!

4462_99906214462Autor: Peter Stjenström
Tytuł: Najlepsza książka na świecie
Cykl: jednotomowa
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-7943-915-7
Liczba stron: 360
Cena: 34,90 zł
Ocena: 5,5/6

Zmęczony rozrywkowym życiem podstarzały literat czuje się coraz bardziej wyobcowany. Potrafi jednak genialnie pisać, o ile uda mu się utrzymać w trzeźwości. Jego kolegą jest młody, przystojny poeta, który emanuje takim ciepłem, że mógłby ożywić nawet kamień. Kocha cały świat. Obydwaj wpadają przypadkiem na podobny, rewelacyjny pomysł napisania książki, która będzie najlepsza i znajdzie się na czele list bestsellerów w najróżniejszych kategoriach – jako kryminał, poradnik dla odchudzających się, książka popularnonaukowa i psychologiczna, książka kucharska itd. Wszystko w jednym! Sukces zapewni autorowi fortunę i nieśmiertelność. Jednak tylko temu, który będzie pierwszy.

Który wcześniej poczuje wenę? Któremu uda się usidlić gwiazdę wydawnictwa, młodą i piękną Astrę?
Kto wygra, a kto będzie musiał odejść? Zachęcamy do lektury!

logo_swiat_Ksiazki

Reklamy

Krótka lekcja o tolerancji wśród duchów

gustaw-niestraszny-duch.2.1458138499Pamiętacie historię o dobrym duszku – Kacprze? Guido van Genechten postanowił stworzyć swojego własnego bohatera, który podobnie jak Kacper, będzie przykładem miłego, życzliwego i zupełnie niestrasznego ducha.

Gustaw zupełnie nie może się odnaleźć w towarzystwie swoich rówieśników. Nie potrafi straszyć. Pewnego dnia, nauczyciel ze szkoły duchów wysyła go do Opuszczonej Wieży, aby tam nauczył się krzyczeć „Buuhahaaaa”. Czy pobyt w odosobnieniu pomoże Gustawowi przemienić się w przerażającego ducha?

Po przeczytaniu książeczki van Genechtena musiałam się poważnie zastanowić. W głowie huczało mi pytanie: ale to już? Koniec historii? Poczułam się oszukana. Rozpoczęłam więc analizę całej opowieści, w poszukiwaniu elementów, które dzieci mogą uznać za interesujące, a rodzice za pouczające.

Na początku odrzuciła mnie kolorystyka wydania. Zdecydowana większość książki utrzymana jest w czarno-szarych barwach. Dzieci uwielbiają żywe kolory, eksplozję barw. Rozumiem, że taki wybór ma swoje uzasadnienie – w końcu historia o duchach nie może być przedstawiona za pomocą wszystkich kolorów tęczy. Obawiam się jednak, że najmłodsi mogą być do książki nieco zniechęceni. W dodatku nie pomaga fakt, że wszystkie fragmenty tekstu są – oczywiście – w kolorze czarnym. Nie wyobrażam więc sobie zmęczonego po całym dniu rodzica, czytającego dziecku historię Gustawa do poduchy – miejscami tekst za bardzo zlewa się z ilustracjami.

20160417_152907

O czym naprawdę jest książka van Genechtena? Odmienności, radości mimo smutku i przyjaźni. Autor w dość przystępny sposób przedstawia dzieciom, że nawet kara czy jakieś nieszczęśliwe zdarzenie mogą być początkiem czegoś dobrego. Zastanawia mnie jednak postać Pana Głowy – ducha nauczyciela. Sposób w jaki belgijski pisarz go przedstawił budzi moją wątpliwość. Kreowany na zły charakter Pan Głowa jest ucieleśnieniem mitu o wrednym nauczycielu, który tak mocno zatraca się w swojej wredności, że młodsi uczniowie się go boją.

Ponadto autor niezwykle mocno podkreślił, że brak wymaganej przez nauczyciela umiejętności jest czymś złym. Wedle van Genechtena to nie jest coś, czego można się nauczyć, ale coś, co powinno się umieć. Brak umiejętności staje się przyczyną wyśmiania przez rówieśników i wygnania Gustawa do Opuszczonej Wieży. Z jednej strony wydaje się być to bardzo realistycznym opisem – czyż w podobny sposób nie postępują nauczyciele z uczniami, którzy nie przygotowali się do zajęć? Z drugiej jednak, zastanawiam się czy to faktycznie dobry pomysł, aby uczyć dziecko tego, że brak wiedzy czy umiejętności jest powodem do towarzyskiej alienacji i wyśmiania.

Guido van Genechten w tej jednej sytuacji ukazuje też coś innego – wszystkie duszki próbują krzyczeć przeraźliwie – żadnemu się to nie udaje, ale tylko Gustaw ponosi z tego tytułu jakieś konsekwencje. Ponadto tylko Gustaw jest koloru różowego – pozostałe duszki są białe. Wydaje mi się to nie na miejscu. To nic innego jak szerzenie nietolerancji i krytyki dla odmienności już od najmłodszych lat. Mimo to autor rehabilituje się pod koniec, pokazując, że nawet osoba nieakceptowana przez społeczeństwo z czasem może się stać osobą na miarę przyjaciela. Morał? W skomplikowany i dość mocno ukryty sposób van Genechten uczy tolerancji. Posłużył się wyrazistymi obrazami, aby jak najmocniej wpłynąć na umysły najmłodszych czytelników.

Podsumowując Gustaw niestraszny duch to dość ciekawa propozycja dla najmłodszych. Książka została wydana w dość pokaźnym rozmiarze, co jeszcze lepiej podkreśla ilustracje – zostały umieszczone na całych stronach, przez co całość przypomina nieco foto-książkę. Myślę, że warto zapoznać dzieci z tą pozycją, jednak zauważam zbyt wiele wątpliwych rozwiązań by z czystym sumieniem ją polecić.

gustaw-niestraszny-duch.2.1458138499Autor: Guido van Genechten
Tytuł: Gustaw niestraszny duch
Cykl: jednotomowa
Wydawnictwo: Adamada
Data wydania: 2016
ISBN: 978-83-7420-754-6
Liczba stron: 32
Cena: 39,90 zł
Ocena: 3,5/6

Gustaw jest inny niż pozostałe duchy. Co wyróżnia go spośród całej rzeszy podobnych do siebie zjaw? Romantyczna dusza, delikatność i niezwykła różowa poświata. No i jeszcze to wycie, którym mógłby kogoś co najwyżej rozbawić, bo o przestraszeniu raczej nie ma mowy.

Czy Gustaw poradzi sobie w lodowatej (brr!) i mrocznej Opuszczonej Wieży?

Logo adamada