Pieskie życie Hipolita

D030Nie przekonuje mnie historia Hipolita. Mam dość mieszane uczucia względem tej książki dla dzieci. Z jednej strony jest w niej ciekawa historia, z drugiej mam wrażenie, że autorka zapomniała nieco o dzieciach. Jest w tej opowieści coś ciekawego, ale jednocześnie coś tutaj nie pasuje, coś zgrzyta i rozprasza. Ale może zacznijmy od początku.

Hipolit Kabel jest psem ze słabością do serdelków. Przyjaźni się z nikim innym, jak z kotem Kotłem. Wspólnie przeżywają kilka ciekawych przygód, które z pewnością zainteresują dzieci. Całość jest bogato ilustrowana, ale utrzymana w szaroburej, przygnębiającej tonacji. Brakowało mi tutaj nieco żywszych kolorów, jednak ta książka ma tak specyficzny charakter, że nie jest to jej minusem, a wręcz wielkim atutem. Spokojne „pieskie” kolory podkreślają urok głównego bohatera i doskonale komponują się z historią.

Wydawnictwo Adamada uwielbia przedstawiać nam książki dla dzieci, które same w sobie są arcydziełami. Te pozycje świetnie się prezentują, są trwałe i profesjonalnie wykonane. Każda z nich jest doskonale przystosowana do oczekiwań dzieci. Humory Hipolita Kabla nie należą do wyjątku.

Poza interesującymi przygodami głównych bohaterów i ciekawego spojrzenia na świat, jakiego dostarcza nam autorka, książka raczej do kreatywnych i zabawnych nie należy. Losy głównych bohaterów owszem, są pasjonujące, jednak z każdą kolejną zaczynałam się nieco nudzić. Brakowało mi humoru, brakowało mi  czegoś więcej niż chęci posiadania basenu i czytania słowników synonimów. Im dalej w las, tym więcej nudy, a im więcej nudy tym większa chęć odłożenia książki tam, skąd się ją wzięło.

Autorce zdarza się używać zdań wielokrotnie złożonych. Nie występują one zbyt często i oczywiście nie mam nic przeciwko temu, ale to książka dla dzieci od lat czterech. Niektóre z tych zdań mają jasny i prosty przekaz, ale pojawiają się też takie, które było mi ciężko zrozumieć po pierwszym przeczytaniu. Musiałam się cofać i czytać jeszcze raz, aby uchwycić to, o czym pisze autorka. Może się mylę, ale od razu pomyślałam o dzieciach, odbiorcach tej książki. Skoro ja muszę czytać niektóre zdania kilka razy, żeby je zrozumieć,  to co dopiero one? Mało istotne jest to, czy dziecko uczy się czytać samodzielnie, czy ta książka jest mu czytana. Niektóre zdania powinny zostać przeredagowane, po prostu.

Podsumowując Humory Hipolita Kabla to książka dość specyficzna. Niektórym dzieciom może się spodobać, innym nie. Wiem jednak, że mimo wszystko pojawia się w niej wiele dobrych zachowań oraz metafor życia dorosłych opowiedzianych z perspektywy psa i kota. Być może warto jest więc zainteresować nią swoje dziecko?

Cykl: jednotomowa
Autor: Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Wydawnictwo: Adamada
ISBN: 978-83-7420-647-1
Liczba stron: 40
Cena: 24,90 zł
Moja ocena: 4/6

Jamnik Hipolit Kabel jest wyjątkowo humorzasty. Bywa smutny, często dopada go chandra, zdarza mu się złościć, a raz wręcz eksplodował, na szczęście niegroźnie. Ktoś, kto jest jego przyjacielem, musi być wyjątkowo cierpliwy i łagodny. Jest taki ktoś? Owszem. Kot Alojzy Kocioł zrobi dla Kabunia (jak go pieszczotliwie nazywa) wszystko. Poszuka zaginionego dobrego humoru, przyniesie ulubione serdelki, a nawet odda własne marzenie.

Reklamy

Krótkie, nie znaczy gorsze

D040Peter Carnavas od zawsze uwielbiał rysować i opowiadać historie. Jego pasja rozpoczęła się w dzieciństwie i po dziś dzień stała się nie tylko hobby, ale także sposobem na życie. Carnavas postanowił wydać swoje pierwsze książki dla dzieci, ponieważ sam uwielbiał czytać innych autorów piszących dla najmłodszych. Jego pierwsza książka Jessica’s Box została przyjęta niezwykle gorąco, a każda kolejna okazywała się niemałym sukcesem. Po przeczytaniu O chłopcu, który wpadł do książki i Ostatniego drzewa w mieście zupełnie nie dziwi mnie zachwyt nad jego dziełami. To są po prostu hiperkreatywne „multimedialne” historie dla dzieci.

O chłopcu, który wpadł do książki to niezwykła opowieść o… chłopcu, który wpadł do książki. Co w tej historii takiego niezwykłego? Bardzo podoba mi się sposób w jaki autor (który jednocześnie jest ilustratorem) łączy swoją spisaną opowieść, z obrazkami, które ją przedstawiają. W wielu książkach pojawia się rozbieżność w stylu treść sobie, ilustracje sobie. Peter Carnavas jednak nie popełnia tego błędu. Wręcz przeciwnie wszystko jest spójne i nawzajem się dopełnia. Autor udowadnia, że nie potrzeba wielu słów, aby opowiedzieć ciekawą historię. Nie trzeba też zbyt wielu obrazków. W książce dominuje prostota i przejrzystość, zarówno rysunki, jak i tekst są stonowane i proste. Idealne dla dzieci.

Chłopiec, który wpadł do książki przeżywa wiele interesujących wydarzeń. Niektóre z nich są radosne, inne wzruszające, ale wszystkie są przepełnione miłością, przyjaźnią i szczęściem. Co zadziwiające autor niczego nie przerysowuje. Nie ma w tym ani odrobiny przesady, Carnavas po prostu omija wszystkie niezbyt przyjemne uroki życia, pokazując przy tym, że odpowiednie nastawienie do życia pomaga w przeżywaniu tych dobrych chwil. Uwielbiam przesłanie płynące z tej książki. Jest ona doskonałym przewodnikiem i wzorem dla najmłodszych.

D042Ostatnie drzewo w mieście utrzymane jest w podobnej konwencji. Tutaj również historię opowiadają słowa zespojone z ilustracjami. Przez to książka staje się niezwykle dynamiczna, dziecko na pewno się nią nie znudzi. W tej opowieści pojawia się również zdecydowanie mniej tekstu, a więcej rysunków. Dzieci z pewnością ją pokochają.

Tym, co najbardziej mnie zachwyca w obu książeczkach Carnavasa jest przesłanie płynące z każdej z tych dwóch historii. Myślę, że to nie są tylko opowieści dla dzieci. Nawet dorośli znajdą w nich coś dla siebie, będą w stanie zatrzymać się na chwilę i zastanowić nieco dłużej nad tym kim są. Każdy z nas ma w swoim życiu wiele marzeń. Część z nich ulega zmianie, część zapomnieniu, a kilka z nich staje się naszym życiowym celem. W świecie korporacji, wyzysku i kłamstwa, w którymś momencie możemy się zagubić. Carnavas przypomniał mi te niezbyt odległe, beztroskie czasy dzieciństwa, sposób w jaki wtedy patrzyłam na świat, to jakie sprawy były dla mnie wówczas ważne. Tęsknię za tą beztroską, chciałabym cofnąć czas i do niej wrócić. Tak, mam dopiero 20 lat, ale już widzę jak bardzo zmieniłam się, jak inną dziewczynką się stałam. Uświadomienie sobie tego poprzez lekturę dwóch historii dla najmłodszych, jest niesamowitym doświadczeniem i dowodem na to, że wszelkie etykietki, którymi określamy poszczególne książki, nie mają tutaj znaczenia. Każda z nich ma w sobie potencjał, każda z nich jest w jakiś sposób wartościowa i może zmienić czyjeś życie.

Carnavas posiada niezwykłą umiejętność poczucia się dzieckiem. Tak realistycznie opisuje myślenie swoich bohaterów, ich zachowania i pragnienia, że niekiedy łatwo odnieść wrażenie, że są to historie opowiedziane przez dziecko, które dorosły tylko spisał i zilustrował. Być może właśnie w tym tkwi jego siła przekazu. W ten sposób potrafi stworzyć ciekawą i kreatywną opowieść dla dzieci, która jednocześnie może okazać się znacząca także dla dorosłych. Ten autor mnie zmiażdżył, rozwalił na drobne kawałeczki. Jestem prze szczęśliwa, że miałam okazję na zapoznanie się z tą zaledwie cząstką jego twórczości. Jestem pełna podziwu, chylę czoła. Polecam całym sercem.

O chłopcu, który wpadł do książki

Autor: Peter Carnavas
Wydawnictwo: Adamada
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-7420-632-7
Liczba stron: 32
Cena: 24, 90 zł
Moja ocena: 6/6 ♥

Przejmująca opowieść o chłopcu, który szukał odpowiedzi na niełatwe pytania. I odkrył, jak cudowne jest życie. Niezwykła, metaforyczna opowieść o dorastaniu, przemijaniu i poszukiwaniu sensu.

Ostatnie drzewo w mieście

Autor: Peter Carnavas
Wydawnictwo: Adamada
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-7420-623-5
Liczba stron: 32
Cena: 24, 90 zł
Moja ocena: 6/6 ♥

Edward mieszka w bezbarwnym mieście pełnym betonowych blokowisk i bezdusznych samochodów. Lubi bawić się w cieniu majestatycznego dębu – ostatniego drzewa w mieście. Kiedy pewnego dnia dąb znika, Edward wie, że musi coś zrobić… Wzruszająca bajka o chłopcu, który ocalił miasto. A może i świat.