Więcej niespodzianek

żr. retro-maria.blogspot.com
żr. retro-maria.blogspot.com

Na dzisiaj już koniec 🙂 Dziękuję Wam raz jeszcze, za to, że tu zaglądacie. Zbliża się początek nowego roku kalendarzowego, a ja już zastanawiam się, co nowego wprowadzić i co zmienić, aby ten blog stał się jeszcze lepszy 😉

Spodziewajcie się więc wielu nowych niespodzianek. Na ten moment mogę obiecać Wam jedno – dużo więcej będzie działo się na fanpage’ach, a ja częściej będę się udzielać w blogosferze.

Mam także nadzieję, że niedługo uda się zorganizować kilka konkursów z atrakcyjnymi, książkowymi nagrodami 😉

Planów i postanowień jest dużo, mam nadzieję, że mnie nie opuścicie i nadal będziecie mnie wspierać.

Dziękuję :*

Reklamy

#3 Leszy

źr. pl.wikipedia.org
źr. pl.wikipedia.org

Dzisiaj postanowiłam zabrać Was na wycieczkę do lasu. Odprężcie się i ubierzcie w ciepłe ubrania. Możecie zabrać ze sobą koce, bo wszystko wskazuje na to, że posiedzimy sobie przy ognisku i posłuchamy historii pewnego Leśnego Dziadka. Termos z herbatą? Koniecznie! No, ale nie możemy iść w gości, bez prezentu – trzeba mieć jakiś szacunek dla gospodarza. Proponuję więc jakiś posiłek składający się tylko z naturalnych produktów – leśne owoce, zioła, orzechy. Leszy na pewno się ucieszy.

Kim jest Leszy?

W mitologii słowiańskiej często określa się go mianem opiekuna lasu, ale w zależności od nastroju, może się okazać naszym największym leśnym wrogiem. Dlatego należy pamiętać o dobrych manierach. Nigdy nie niszczcie lasów, nie zakłócajcie spokoju zwierzętom, nie śmiećcie. Uwierzcie mi, nie chcecie denerwować Leszego. Brak szacunku dla swojego domu i jego mieszkańców odpłaci zemstą w postaci ataku dzikich zwierząt lub pod przykrywką uczynności zaprowadzi Was w najodleglejsze zakamarki lasu, skąd często nie ma już powrotu. Tyle się przecież słyszy o osobach, które zgubiły się w ciemnościach gęstwiny leśnej lub zaginęły w jej okolicach. Leszy niezwykle się przy tym bawi – będzie obserwował Wasze desperackie próby ucieczki, bardzo często doskonale zdając sobie sprawę, że jedyne wyjście znajduje się tuż przed Waszym nosem, ale zwyczajnie go nie widzicie.

źr. http://opencaching.pl/viewcache.php?wp=OP8785
źr. http://opencaching.pl/viewcache.php?wp=OP8785

Jak wygląda?

Leszy zazwyczaj ukazuje się ludziom w postaci człowieka (a jakże!). Jest jednak śmiertelnie blady, w końcu przez cały rok przebywa w cieniu drzew, więc raczej ciężko w takich warunkach cieszyć się czekoladową opalenizną. Im wyższe drzewa, tym wyższy Boruta, dumny ze swojego domu. Jeśli las rośnie wysoko, to od razu wiadomo, że zajmuje się nim świetny gospodarz. Jeśli po wejściu w leśną gęstwinę czujecie lekki powiew wiatru, słyszycie świsty i szumy, możecie być pewni, że Leszy Was obserwuje. Czasem lubi zmieniać swą postać upodabniając się do mieszkańców swojego leśnego domu. Do jego ulubionych należą niedźwiedzie, wilki i puchacze. Jednak niekiedy pojawia się jako wilkołak czy inny leśny stwór – tak dla zmyłki. Leszy kieruje się w takich sytuacjach czystym podstępem – wie dokładnie jaką postać przybrać, by wypędzić niechcianych intruzów.

źr. http://opencaching.pl/viewcache.php?wp=OP8785
źr. http://opencaching.pl/viewcache.php?wp=OP8785

Dobry i pomocny vs zły i niebezpieczny

Jeśli umiecie się zachować w czyimś domu i zdajecie sobie sprawę z tego, że lepiej jest nie denerwować gospodarza, to nie macie się czego bać. Leszy uwielbia tych, którzy uwielbiają i szanują las. Stanie się wtedy waszym przyjacielem i z chęcią pomoże Wam rozwiązać każdy leśny problem.

Ciężki los czeka niestety tych, którzy zdenerwują Borutę. Jego ulubionym sposobem przestraszenia winowajcy jest używanie przerażających szeptów. Często udaje też płacz zagubionego w lesie dziecka, aby mieć ubaw ze zrozpaczonych matek – po całych eonach w lesie należy mu się przecież trochę rozrywki.

Walka

https://www.pinterest.com/ISymphonyI/slavic-mythology/
https://www.pinterest.com/ISymphonyI/slavic-mythology/

Gdy będziecie zmuszeni do ostateczności (bo przecież może się zdarzyć, że Leszy zwyczajnie was nie polubi) to nie martwcie się. Mitologia słowiańska ma na to radę. Aby zjednać sobie Leśnego Dziadka wystarczy składanie ofiar w lesie, a w przypadku ataku użycie odpowiedniego zabiegu magicznego. Leszy jest jednak istotą z natury neutralną i spokojną – bardzo rzadko więc staje do otwartej walki z ludźmi.

Inna kwestia dotyczy innych Leszych. Jeśli mieszkacie blisko lasu, na pewno wiecie o czym mówię. Każdej wiosny słychać odgłosy uderzania rogów o siebie lub niekiedy nawet miotanych głazów, włóczni czy mocy żywiołów. Być może to właśnie dlatego wolą towarzystwo przyjaznych ludzi. Dlatego lepiej już nie traćmy czasu i nie pozwólmy naszemu gospodarzowi czekać. Ruszamy do lasu! 😉

Więcej na ten temat:

  1. http://www.supernatural.com.pl/beasts/32.html
  2. http://opencaching.pl/viewcache.php?wp=OP8785
  3. http://www.paranormalne.pl/topic/36037-slowianska-mitologia-wierzenia-duchy-i-demony/
  4. http://www.satanorium.pl/czytelnia/154
  5. http://www.encyklopediafantastyki.pl/index.php?title=Leszy
  6. http://wiedzmin.wikia.com/wiki/Leszy

Mamo, tato – ja chcę psa!

zuzia_i_zaginiony_pies01Każde dziecko, w którymś momencie swego życia przechodzi przez okres ogromnej chęci posiadania jakiegoś zwierzątka. Dla jednych jest to chomik, dla innych kot, a reszta nie potrafi przestać myśleć o psie swoich marzeń.

Zuzia nie jest wyjątkiem – od lat pragnie posiadać własnego szczeniaczka. Stworzyła nawet listę cech, które powinien posiadać jej wymarzony czworonóg. Towarzystwo kota Mruczka jej nie wystarcza z jednego prostego powodu – nie jest psem. Gdy więc jej przyjaciółka dostaje szczeniaczka Zuzia, za namową mamy umieszcza ogłoszenie, o tym, że z chęcią będzie się zajmować cudzym psem. Jeszcze tego samego dnia dziewczynka otrzymuje telefon od pani Janowskiej, właścicielki Beppa.

Julia Boehme jest niemiecką pisarką, która już od dobrych kilku lat zajmuje się pisaniem książek dla dzieci. Kiedyś pracowała także jako redaktor telewizyjnego programu dla najmłodszych. Od razu po rozpoczęciu lektury, widać, że autorka ma spore doświadczenie, jeśli chodzi o pisanie historii, które powinny spodobać się dzieciom. Pierwszym i jednocześnie najważniejszym atutem Zuzi i zaginionego psa jest ciekawość fabuły. Perypetie Zuzi śledzi się z niecierpliwością, z zainteresowaniem obserwując jej poczynania w opiece nad niesfornym Beppem.

piesJedną z najistotniejszych kwestii, przynajmniej dla dzieci, przy wyborze książki jest fakt czy posiada ona ilustracje, czy też nie. Zuzia… jak najbardziej je w sobie zawiera. W zasadzie ciężko doszukać się strony, na której nie widniałby chociaż jeden rysunek Herdisa Albrechta. Są one proste i stanową raczej ozdobę niż uzupełnienie tekstu. Czytając, nie zwracałam na nie praktycznie żadnej uwagi, jednak dzieci z pewnością dużo uważniej im się przyjrzą.

Kolejnym plusem historii Zuzi jest humor. Patrząc z perspektywy dorosłego (chociaż jaka tam ze mnie osoba dorosła 😉 ) wiele zachowań głównej bohaterki wywołuje uśmiech na twarzy, chociażby z tego powodu, że niemiecka autorka bardzo trafnie zaobserwowała zachowania dzieci i swoje wnioski, i spostrzeżenia przelała na papier. Z tego powodu w opowieści nie brakuje typowych zachowań, które jako miłośniczka psów doskonale rozumiem, gdyż sama zachowywałam się podobnie – opiekowanie się psami innych, marzenie o posiadaniu najlepszego przyjaciela w postaci czworonoga, z którym będzie się spędzać każdą chwilę, który wiernie będzie nam towarzyszył, spał przy naszym łóżku itd. Jednocześnie autorka uczy młodego czytelnika, że nie wszystko czego oczekujemy od życia, może się spełnić w takiej formie, w jakiej byśmy tego chcieli, zakładając, że w ogóle się spełni. Ponadto Boehme powoli wprowadza dzieci w tajniki opieki nad zwierzętami i problemami, które z tego tytułu mogą wyniknąć. Prezentuje więc odpowiednie postawy i podkreśla błędne podejścia odpowiednio korygując je poprzez komentarze rodziców głównej bohaterki.

Najbardziej fascynujące w tym wszystkim jest to, że ani na chwilę nie zwątpiłam w prawdziwość tej historii. Temat jest mi bliski, zachowania niekiedy wydają się być moimi własnymi, a pojawiający się bohaterowie prezentują jak najbardziej prawdopodobne postawy. Krzyk ucinający dyskusję przy śniadaniu, sfrustrowana koleżanka z pracy pani Janowskiej, która musiała pojawić się na zastępstwo, srogi ton nauczycielki, której dzieci przeszkadzają w prowadzeniu zajęć – te wszystkie szczegóły sprawiają, że mimo, iż książka osadzona jest w realiach niemieckich, jak najbardziej sprawdza się także jako dobra lektura dla polskich czytelników.

Podsumowując, Zuzia i zaginiony pies to realistyczna opowieść o dziewczynce, która z całego serca pragnie mieć psa. Proste ilustracje, będące dodatkiem do treści dodatkowo ją uatrakcyjniają, a wszechobecny humor i problemy bliskie dzieciom sprawiają, że jestem pewna, że warto zakupić tę pozycję i obdarować nią Waszą pociechę. Polecam!

zuzia_i_zaginiony_pies01Kontynuacja serii „Mądra Mysz” o Zuzi.
Zuzia dorosła i chodzi już do szkoły!
Od kiedy przyjaciółka Zuzi stała się właścicielką słodkiego szczeniaka, dziewczynka marzy o psie! Wpada na pomysł, by zaoferować swoją pomoc przy wyprowadzaniu na spacer psów innych właścicieli. Wszystko idzie jak z płatka, ale pewnego dnia sprawy zaczynają się komplikować. W domu państwa Malinowskich pojawia się nowy lokator. Co na to kot Mruczek?

Cykl: Moja przyjaciółka Zuzia (#3 w serii)
Autor: Julia Boehme (tekst), Herdis Albrecht (Ilustracje)
Wydawnictwo: Media Rodzina
ISBN: 978-80-8008-124-6
Data wydania: 2015
Liczba stron: 98
Cena: 19 zł
Moja ocena: 5/6

Komisariat policji w innym wydaniu

Mam wielką słabość do sitcomów. Nie dość, że są krótkie (20 min), to jeszcze skutecznie potrafią mnie rozśmieszyć i poprawić humor. W dodatku jako fanka wszelkich wątków kryminalnch, na wieść o powstawaniu serialu Brooklyn nine-nine zaczęłam metaforycznie skakać z radości. Im bliżej było do premiery, tym więcej dopadało mnie wszelakich wątpliwości – w końcu wiele sitcomów okazuje się być kompletnie pozbawionymi humoru i przesadnie wypełnionymi gorzkimi żalami scenarzystów wizjami otaczającego nas świata. Nie oznacza to jednak, że w trakcie oglądania takich seriali nie można się pośmiać, bo wręcz przeciwnie, ale jest to raczej prześmiewczy chichot. Wyobraźcie więc sobie ulgę jaką poczułam po obejrzeniu kilku odcinków pierwszego sezonu, kiedy to z czystym sumieniem mogłam stwierdzić, że ten problem Brooklyn nine-nine nie dotyczy.

558929.1
źr. http://www.filmweb.pl/serial/Brooklyn+9-9-2013-685359

Serial przedstawia perypetie pracowników komisariatu policji. Znajdziecie tutaj całą gamę osobowości: od dorosłego dziecka Jake’a (Andy Samberg), przez pełnego pasji kulinarnego blogera Charlesa (Joe Lo Truglio) i wszystkowiedzącą tancerkę Ginę (Chelsea Peretti), aż do wzorowej Amy (Melissa Fumero) i chłodnej, z lekka socjopatycznej Rosy (Stephanie Beatriz). Jedno jest pewne – to nie może być normalny komisariat. I nie jest, ale właśnie ma się to zmienić. Lata swawoli i żartów mają być zastąpione erą dyscypliny i profesjonalizmu, a wszystko za sprawą nowego kapitana – Raya Holta (Andre Braugher).

Brooklyn nine-nine posiada dość specyficzną zależność – pierwszy sezon jest raczej zniechęcający. Dopiero przy bliższym poznaniu bohaterów okazuje się, że jesteśmy ciekawi ich dalszych losów i wybryków. Z tego powodu sezon drugi, a teraz także trzeci, są dużo przyjemniejsze w oglądaniu. Pierwszy, mam wrażenie, był tworzony bardzo eksperymentalnie. Humor niekiedy graniczył tu z kiczem i przesadą. Czasem zachowania niektórych bohaterów stawały się wyjątkowo irytujące, a konflikt pomiędzy Jakiem, a nowym kapitanem – nudny i zbyt przerysowany. Zapytacie pewnie, po co to oglądać? Już wyjaśniam.

558919.1
źr. http://www.filmweb.pl/serial/Brooklyn+9-9-2013-685359

Eksperymentalny pierwszy sezon, mimo licznych wpadek, cieszył się dużym zainteresowaniem widzów. Szybko więc podjęto decyzję o jego kontynuowaniu i tym razem dołożono wszelkich starań, aby wszystko wypadło jak należy. I wiecie, co? Udało się! Teraz każdy kolejny odcinek to doskonała dawka humoru i pozytywnej energii wzbogacona o ciekawe scenariusze, które skutecznie przyciągają uwagę widza.

Ponadto twórcom serialu – Danielowi J. Goorowi i Michaelowi Schurowi, udało się na tyle rozbudzić ciekawość i sympatię widzów do poszczególnych postaci, że już po obejrzeniu pierwszego sezonu i ogłoszeniu powstawania kolejnego, stwierdziłam, że warto dać twórcom kredyt zaufania i śledzić dalsze perypetie bohaterów. To właśnie jeden z największych atutów Brooklyn nine-nine, pojawia się tu tyle odmiennych postaci, że każdy jest w stanie znaleźć sobie ulubioną i z zaciekawieniem obserwować jej dalsze losy.

źr. http://www.filmweb.pl/serial/Brooklyn+9-9-2013-685359
źr. http://www.filmweb.pl/serial/Brooklyn+9-9-2013-685359

Paradowanie po komisariacie w stroju indyka, różne i niekiedy dziwne gry zespołowe i podstępne psikusy – to zaledwie kilka z przykładów niepohamowanej kreatywności Jake’a i Charlesa w wymyślaniu kolejnych sposobów na rozwianie nudy i uczynienie ze swojej pracy stuprocentowo dobrej zabawy. Sam pomysł oczywiście nie wystarczy, więc obowiązkowy jest taki splot wydarzeń, który doprowadzi do najbardziej zaskakującego finału. Dodatkowo efekt wzmacnia świetne dobranie obsady – komika Andy’ego Samberga i znanego m.in. z reklam Old Spice Terry’ego Crewsa.

Podsumowując, Brooklyn nine-nine jest dość dobrym sitcomem z dużymi pokładami potencjału. Zimowo-wiosenna pora emisji to kolejny powód na oglądanie tego serialu i zwalczanie wszechobecnej szarości optymizmem i uśmiechem. Polecam!

7559143.3Tytuł: Brooklyn nine-nine
Czas trwania odcinka: 23 min
Gatunek: Komedia kryminalna
Sezony: 3 (2013, 2014, 2015)
Scenariusz: Michael Schur,  Daniel J. Goor
Reżyseria: Phil Lord, Christopher Miller, Craig Zisk
Produkcja: USA
Obsada: Andy Samberg, Terry Crews, Joe Lo Truglio,  Andre Braugher, Joel McKinnon Miller
Moja ocena: 9/10 ♥

Interaktywna przygoda ze ślimakiem

maly-slimak-i-wielka-przygoda.1.1448557809Ślimaki – takie małe i niepozorne stworzonka. Zdawałoby się, że nikt na nie nie zwraca uwagi, przynajmniej do momentu, gdy trzeba je uratować przed przejechaniem samochodzikiem albo zadeptaniem przez ludzi. Mało kto wie, że ślimaki potrafią czarować i niczym w Alicji w krainie czarów sprawiają, że dzieci mogą skurczyć się do najmniejszych rozmiarów. Elżbieta Pałasz i Marianna Jagoda postanowiły pokazać dzieciom jak niesamowite są z tych ślimaków stworzenia.

Mały ślimak i wielka przygoda to historia o chłopcu, który postanowił się zainteresować losem ślimaka. W efekcie spędza niesamowity dzień w jego towarzystwie. Historia jest prosta i fascynująca. Dzieciom na pewno się spodoba. Podobnie jak w książkach Cabrery, tak też tutaj ilustracje doskonale komponują się z tekstem, a całość jest stworzona na zasadzie albumu. Nie ma znaczenia, na którą stronę spojrzy dziecko – wszędzie widoczna jest eksplozja kolorów i schludne, rysunkowe kształty.

20151228_222322Książka Elżbiety Pałasz (tekst) i Marianny Jagody (ilustracje) jest propozycją interaktywną. Autorki wychodzą z założenia, że dziecko najlepiej bawi się przy lekturze, gdy może przy niej aktywnie uczestniczyć. Z tego powodu panie wprost zachęcają młodego czytelnika do zostania współautorem, który może wprowadzać wszelkie modyfikacje i własnoręcznie uzupełniać czytaną historię. W książce pojawiają się puste miejsca, gdzie dziecko może coś napisać lub narysować. Autorki często wskazują na to, co powinno znaleźć się na danej stronie, pojawiają się więc liczne polecenia. Czasem są one bezpośrednie, a czasem dają czytelnikowi dużą swobodę na puszczenie wodzy fantazji i wzbogacenie tej historii o coś niezwykłego. Część stron jest biała (co zresztą widać na załączonych zdjęciach), niektórym postaciom i roślinom brakuje wypełnienia – wszystko po to, aby dziecko samo mogło dokończyć dzieła. Ponadto wydawca zadbał o to, by całość została wydrukowana na papierze, który strukturą przypomina nieco zeszyt.

20151228_222446

Jestem pod wielkim wrażeniem kreatywności, jaką ewidentnie wykazała się tutaj Elżbieta Pałasz. Historia ślimaka, który razem z Jasiem turla się z górki czy odpoczywa pod krzaczkiem jest nie tylko zabawna, ale i bardzo sprawnie napisana. Jestem zdziwiona, że tak krótka forma potrafi zainteresować nawet dorosłego czytelnika. Bardzo spodobał mi się też wątek edukacyjny, zamieszczony na ostatniej karcie książki – Różne ciekawostki ze świata ślimaka.

Mały ślimak i wielka przygoda to doskonały sposób na miłe spożytkowanie czasu i rozwijanie wyobraźni dziecka poprzez kreatywną zabawę. Jednocześnie historia przestawiona w książce jest uniwersalna – spodoba się każdemu młodemu czytelnikowi. W końcu, kto by nie chciał przeżyć wspaniałej przygody w towarzystwie magicznego ślimaka? Polecam!

maly-slimak-i-wielka-przygoda.1.1448557809Mały Jaś ratuje z opresji ślimaka, który niespodziewanie (jak na powolne zwierzątko rzecz jasna) wtargnął na chodnik. Tak się zaczyna wielka przygoda. A jak się kończy? Nie możemy powiedzieć. Dlaczego? Bo tak naprawdę wiele zależy od czytelnika…
Jaś i ślimak zapraszają dzieci do wspólnej przygody. Razem z nimi można wykonywać zabawne polecenia, wymyślać i tworzyć. I zostać współautorką lub współautorem tej książki. Ktoś chce przyłączyć się do zabawy?

Cykl: jednotomowa
Autor: Elżbieta Pałasz, Marianna Jagoda
Wydawnictwo: Adamada
Data wydania: 2015
ISBN: 978-83-7420-613-6
Liczba stron: 32
Cena: 18,90 zł
Moja ocena: 5/6

Premiery tygodnia (01.01.2016)

7713229.3Jess i Ray są śledczymi FBI i mają rozwiązać sprawę brutalnego morderstwa młodej dziewczyny. Na miejscu okazuje się, że ofiara jest córka Jess. Kobieta mimo, iż zostaje odsunięta od sprawy, postanawia znaleźć mordercę za wszelką cenę i wymierzyć mu sprawiedliwość.

Tytuł: Sekret w ich oczach
Na podstawie: Sekret w ich oczach Eduardo Sacheriego
Reżyseria: Billy Ray
Scenariusz: Billy Ray
Gatunek: Kryminał, Thriller
Produkcja: USA
Premiera: 1 stycznia 2016 (Polska), 20 listopada 2015 (świat)
Obsada: Chiwetel Ejiofor, Nicole Kidman, Julia Roberts, Michael Kelly, Zoe Graham

 

 

7715921.3Film oparty na faktach.

Realia kryzysu gospodarczego lat 2007-2010. Grupce kilku mężczyzn udało się przewidzieć bieg wydarzeń i wzbogacić.

Tytuł: Big short
Reżyseria: Adam McKay
Scenariusz: Adam McKay, Charles Randolph
Gatunek: Dramat
Produkcja: USA
Premiera: 1 stycznia 2016 (Polska), 12 listopada 2015 (świat)
Obsada: Brad Pitt, Ryan Gosling, Christian Bale, Steve Carell,  Melissa Leo

 

 

7711861.3Pan Bóg mieszka w Brukseli. Uwielbia oglądać telewizję, dokuczać żonie i wymyślać praw coraz bardziej komplikujących ludziom życie. Jego córka Ea ma dość zachowania ojca, więc wykrada mu hasła i wszystkie tajemnice – chce urządzić świat od nowa.

Tytuł: Zupełnie Nowy Testament
Reżyseria: Jaco Van Dormael
Scenariusz: Jaco Van Dormael, Thomas Gunzig
Gatunek: Komedia
Produkcja: Belgia, Francja, Luksemburg
Premiera: 1 stycznia 2016 (Polska), 17 maja 2015 (świat)
Obsada: Benoît Poelvoorde, Pili Groyne, Catherine Deneuve, François Damiens,  Yolande Moreau

 

 

7714987.3Zośka pnie się po szczeblach kariery w warszawskiej korporacji. Pewnego dnia zostaje oszukana przez szefa i traci pracę. Kobieta postanawia zemścić się na byłym szefie i znaleźć miłość.

Tytuł: Słaba płeć
Reżyseria: Krzysztof Lang
Scenariusz: Hanna Węsierska, Wojciech Pałys, Katarzyna Gryga
Gatunek: Komedia romantyczna
Produkcja: Polska
Premiera: 1 stycznia 2016 (Polska), 1 stycznia 2016 (świat)
Obsada: Olga Bołądź, Piotr Adamczyk,  Katarzyna Figura, Marieta Żukowska, Piotr Głowacki

 

 

7700784.3Charlie Brown i pies Snoopy na dużym ekranie. Charlie zakochuje się w nowej koleżance z klasy, a Snoopy chce wytropić swojego największego wroga – Czerwonego Barona.

Tytuł: Fistaszki – wersja kinowa
Reżyseria: Steve Martino
Scenariusz: Bryan Schulz, Craig Schulz, Cornelius Uliano
Gatunek: Animacja, Komedia, Przygodowy
Produkcja: USA
Premiera: 1 stycznia 2016 (Polska) 5 listopada 2015 (świat)
Polski dubbing: Olaf Marchwicki, Marianna Obuchowicz, Jakub Jankiewicz, Sara Lewandowska, Jan Barwiński

 

Gdy miłość jest chorobą

Delirium (1)Miłość jest chorobą. Niszczy człowieka od środka. Jest zdradliwa, podstępna i często rozwija się w ukryciu. Przez nią ludzie tracą apetyt i nie potrafią się skupić na wykonywaniu nawet najprostszych czynności. Nic więc dziwnego, że postanowiono walczyć z miłością. Nie ma już wzruszających piosenek o niej, poezji czy nawet niepozornego dotyku, tak przecież potrzebnego człowiekowi. Delirium jest opowieścią o świecie, gdzie za słowo „kocham”, można trafić na przymusowe leczenie, o świecie, gdzie czułość nie ma miejsca nawet w rodzinie, świecie, gdzie ludzie zachowują się podobnie do maszyn.

Nastoletnia Lena boi się zachorowania. Zbliżają się jej osiemnaste urodziny, czyli moment, gdy zostanie u niej przeprowadzony zabieg, który sprawi, że będzie wyleczona z wszelkich objawów (jeśli się pojawią) i bezpieczna przed zachorowaniem. Wkrótce jednak Lena poznaje Alexa. Kontakt pomiędzy osobami odmiennej płci jest raczej zakazany, dozwolony tylko w określonych przypadkach. Jednak serce nie sługa i już wkrótce Lena odkrywa, że być może odziedziczyła po matce genetyczną słabość i podatność na miłosną chorobę.

Bardzo spodobał mi się pomysł jaki Lauren Oliver postanowiła nam tutaj przedstawić. Miłość jako choroba, zło, które należy wytępić? Jest to z pewnością ciekawy sposób przedstawienia, rzeczywistości. Autorka zmusza przez to czytelnika do chwilowej refleksji – jak wyglądałoby życie bez okazywania uczuć, bez współczucia, troski? Jednocześnie skutecznie stara się odpowiedzieć na stawiane czytelnikowi pytania. Świat przedstawiony w Delirium jest na swój sposób przerażający, ale jednocześnie intryguje. Ciągłe kontrole, nocne obławy, wszechobecna cenzura nie są jeszcze najstraszniejszym elementem nowej społeczności. Najgorsza jest zgoda ludzi i radość z takiego stanu rzeczy – bo w końcu, kto z nas chciałby zarazić się śmiertelną chorobą?

Główna bohaterka należy do zamkniętego społeczeństwa, które prezentuje zdecydowaną postawę pro wobec obecnej polityki. Jednak, jak to zwykle bywa, musi pojawić się odłam rewolucyjny – Odmieńcy. Są to przeciwnicy kontroli i poglądu, że miłość jest chorobą. Dla nich to coś zupełnie naturalnego. Nic więc dziwnego, że rząd postanowił się ich pozbyć. Chodzą jednak pogłoski, że części z nich udało się przeżyć.

insta

Bardzo spodobały mi się wstępy do niektórych rozdziałów. Były to zarówno fragmenty Księgi Szczęścia, Zdrowia i Zadowolenia (SZZ), jak i rymowanki, modlitwy, fragmenty publikacji naukowych czy też wersy z zakazanych wierszy. Jest to doskonały sposób na przybliżenie czytelnikom realiów życia w społeczeństwie bez miłości oraz szansa na bardziej szczegółowe poznanie systemu, w jakim zostali wychowani bohaterowie. Pozwala nam to zrozumieć, dlaczego ich zachowania potrafią się nieraz diametralnie różnić od naszych oczekiwań, czemu ciągle powtarzają te same maksymy i co sprawia, że tak bardzo boją się zarażenia.

Na tym niestety plusy Delirium się kończą. Jest to bez wątpienia interesująca powieść, pod względem odmiennego spojrzenia na świat, jednak autorka nie jest w stanie zaproponować czytelnikowi niczego więcej. Język jest banalnie prosty, a część zdań zupełnie niepotrzebna. Fabuła jest ciekawa, ale poszczególne wydarzenia nie pozostawiają po sobie zbyt wiele. Oliver ma niewątpliwie problem z wchodzeniem z czytelnikiem w emocjonalne interakcje. Ciężko jej idzie także sprawienie, by losy poszczególnych postaci choć trochę go obchodziły. Zafascynowana obrazem społeczeństwa w Delirium zupełnie nie zwracałam uwagi na uczuciowo-moralne dramaty głównej bohaterki. Były one dla mnie wyłącznie dodatkiem do historii, która sama w sobie jest niezwykle przewidywalna. W momencie pojawienia się Alexa w zasadzie czytelnik jest w stanie krok po kroku powiedzieć, co wydarzy się aż do końca powieści (z kilkoma drobnymi wyjątkami). To zdecydowanie największy minus tej książki.

W 2014 roku powstała ekranizacja Delirium, jednak ciężko tu mówić o jakimkolwiek sukcesie. Nie jestem zaskoczona. Delirium nie jest historią ani zbytnio ciekawą, ani zbytnio fascynującą. Warty uwagi jest wykreowany w niej świat, więc tylko i wyłącznie z tego powodu, zachęcam Was do zapoznania się z tą powieścią.

Delirium (1)Zanim naukowcy wynaleźli lekarstwo, ludzie myśleli, że miłość była dobrą rzeczą. Nie rozumieli, że skoro miłości – deliria rozkwit w twojej krwi, to nie ma od niej ucieczki. Teraz to inaczej wygląda. Naukowcy, są w stanie likwidować miłość a rząd domaga się by lekarstwo na nią otrzymywali wszyscy obywatele na 18 urodziny. Lena Haloway, zawsze czekała na dzień w którym zostanie uleczona. Życie bez miłości jest życiem bez bólu: bezpiecznym, przemyślanym, przewidywalnym i szczęśliwym. Ale 95 dni zostało do jej uleczenia, a Lena nie myślała, że: się zakocha.
Cykl: Delirium (#1 w serii)
Autor: Lauren Oliver
Wydawnictwo: Otwarte
ISBN: 9788375151565
Data wydania: 2012
Liczba stron: 360
Cena: 32,90 zł
Moja ocena: 3/6

O zwierzętach w zamku

ksiezniczka-lena-i-jej-chomik.1.1448560299Aleix Cabrera jest hiszpańskim dziennikarzem i twórcą książeczek dla dzieci. Rocio Bonilla natomiast ilustratorem. Razem postanowili stworzyć serię o księżniczkach i ich przygodach z różnymi zwierzętami. Księżniczka Lena i jej chomik oraz Księżniczka Julka i jej kucyk to tylko dwie z nich. Dlaczego warto zainteresować nimi swoje dzieci?

Księżniczka Lena i jej chomik 

Lena boi się nocy, a konkretnie jej odgłosów. Nie potrafi zasnąć, bo ma wrażenie, że w zamku grasują duchy – za oknem słychać gwizdy wiatru, w zamku co jakiś czas coś stuka i trzeszczy. Jedynym sposobem na pokonanie strachu wydaje się być dla Leny zyskanie nocnego towarzysza. Wkrótce w zamku pojawia się chomik.

Historia jest nawet ciekawa i zabawna. Ilustracje Bonilli doskonale komponują się z tekstem – to, o czym jest mowa w słowach, od razu na tej samej stronie pojawia się w formie obrazka. Rysunki są ogromne, a książka sama w sobie stanowi swego rodzaju album, gdzie to tekst jest wkomponowywany do ilustracji, a nie odwrotnie. Obrazki są proste, kolorowe i dynamiczne. Każda część serii o księżniczkach została wydana w taki sposób. Jest to zdecydowanie duży plus książki.

Księżniczka Julka i jej kucyk

ksiezniczka-julka-i-jej-kucyk.1.1448560119Julka od zawsze marzyła o własnym kucyku. Gdy jednak nadchodzi dzień jej dziesiątych urodzin, księżniczka zmienia zdanie i żąda budowy mostów, które połączyłyby wyspy Królestwa Wody. Ta opowieść jest nieco bardziej odrealniona od historii Leny i dużo bardziej mieści się w klasycznym pojęciu księżniczek, królestwa i zamku. Kucyk wydaje się być zwierzęciem jak najbardziej stosownym dla młodej dziewczynki, która z czasem wyrośnie na królową. Mam jednak wrażenie, że losy Julki są zbytnio przerysowane. Mam na myśli to, że ta historia nie zachwyca, wydaje się, że jest pisana na siłę, bo Aleix Cabrera nie miał pomysłu na stworzenie innej.

Krótką chwilę dezorientacji autor jednak solidnie wynagradza. Dopiero pod koniec opowieści, dzieci mają okazję zrozumieć o czym naprawdę jest ta książka.

Zarówno historia Julki, jak i Leny kończą się poradnikiem dla przyszłych właścicieli i opiekunów pojawiających się w danej części zwierzątek. To jest właśnie najważniejszy element obu książek – te kilka ostatnich stron, gdzie dzieci mogą dowiedzieć się nieco więcej na temat zwierząt, które lubią. Przykładowo Księżniczka Lena i jej chomik zawiera opis tego jak zachowuje się chomik, jak o niego dbać, gdzie kupić, jakie gatunki są najczęściej obecne w naszych domach itp. Poradnik o kucykach wskaże dzieciom czym różnią się one od koni, jak się nimi opiekować, a nawet jak porozumiewają się między sobą. Myślę, że jest to całkiem przydatne i przystępnie napisane źródło informacji o zwierzętach domowych. Dzieci z pewnością będą zadowolone.

Kolejnym miłym akcentem na koniec jest morał. To właśnie w ten sposób Aleix Cabrera wskazuje dzieciom jak mają rozumieć historie księżniczek. Autor wyjaśnia dlaczego niektóre nasze zachowania są takie ważnie. Przedstawia on znaczenie pewnych słów – po jednym na każdą historię – które mają stanowić swego rodzaju wyznacznik, pokazywać dzieciom ich wartość i to jak ważne są postawy, przez nie wywoływane. Aby pomóc dzieciom w zrozumieniu ich znaczenia Cabrera posługuje się trzema przykładami z życia, których każde dziecko na pewno doświadczyło.

Podsumowując, seria o księżniczkach i ich zwierzątkach jest doskonałą lekturą dla młodych pasjonatów zwierząt. Niestety mam wrażenie, że chłopcom niekoniecznie przypadną do gustu opowieści o księżniczkach, ale kto wie, może się mylę? Polecam!

ksiezniczka-lena-i-jej-chomik.1.1448560299Była sobie księżniczka, która bała się zasnąć sama. Dlaczego? Mieszkała w monumentalnym Pałacu Wiatru, najbardziej wietrznym miejscu na świecie, i przerażały ją szumiące złowrogo drzewa, trzaskające okiennice, wicher hulający w komnacie, zgrzytające drzwi komody, szurające krzesła i skrzypiąca podłoga. Kto jest najlepszym towarzyszem i opiekunem cierpiących na bezsenność księżniczek? Chomik! Albo lepiej cztery. Nie! Trzydzieści. A może to już ciut za dużo…?

Cykl: Księżniczki kochają zwierzęta (#1 w serii)
Autor: Aleix Cabrera, Rocio Bonilla
Wydawnictwo: Adamada
ISBN:  978-83-7420-633-4
Data wydania: 2015
Liczba stron: 36
Cena: 19,90 zł
Moja ocena: 4,5/6

ksiezniczka-julka-i-jej-kucyk.1.1448560119Była sobie księżniczka, która mieszkała na maleńkiej wysepce. Marzyła o dalekich podróżach i kucyku. Na jego grzbiecie mogłaby przemierzać odległe krainy wzdłuż i wszerz. Ale jak tu podróżować, skoro dookoła tylko woda? I czy na wyspie znajdzie się jeszcze miejsce dla konia? Z ledwością mieści się tu jedna rodzina.

Cykl: Księżniczki kochają zwierzęta (#4 w serii)
Autor: Aleix Cabrera, Rocio Bonilla
Wydawnictwo: Adamada
ISBN:  978-83-7420-636-5
Data wydania: 2015
Liczba stron: 36
Cena: 19,90 zł
Moja ocena: 4/6

W walce o sprawiedliwość

Złota krewIgrzyska ŚmierciGra o Tron, grecka i rzymska mitologia – a gdyby tak wrzucić wszystko do jednego worka i wymieszać? Pierce Brown postanowił przekonać się, co też wyjdzie z takiego połączenia. Akcję swojej historii umieścił dodatkowo na Marsie. Co z tego wyszło? Zapraszam do dalszej lektury.

Darrow jest Helldiverem – pracuje w kopalni przy wydobywaniu helium-3, bardzo ważnego związku chemicznego, który umożliwia całym społecznościom przetrwanie na Marsie. Helldiverzy postrzegani są przez innych jako bohaterowie, którzy w kosmicznie wysokich temperaturach narażają swoje życie dla dobra innych. Pewnego dnia, na skutek splotu wydarzeń, żona Darrowa zostaje zamordowana jako przykład pokazujący konsekwencje nieposłuszeństwa wobec bezwzględnej władzy.

Trzeba tutaj wspomnieć, że mieszkańcy Marsa są podzieleni na kilka klas – każda z nich oznaczona została innym kolorem. Darrow należy do Czerwonych, jednej z najniższych warstw społecznych. U władzy natomiast znajdują się Złoci, najdoskonalsi w każdym calu. Tragiczna śmierć żony, podstęp wujka i niesprawiedliwość względem jego klanu doprowadza mężczyznę do kresu sił. Coraz poważniej zaczyna myśleć o zemście i buncie. Teraz nie ma już nic do stracenia, nikt go nie powstrzyma, więc dość szybko zgadza się poświęcić wszystko i zostać pionkiem w walce o sprawiedliwość.

Początek książki bardzo przypomina fabułę gry komputerowej Red Faction. Tutaj również mamy górnika pracującego w marsjańskiej kopalni, który jest traktowany jako niewolnik i wkrótce buntuje się przeciwko systemowi. Podobieństwo zdaje się być zbyt wielkie, żeby można było mówić o przypadku. Nie uważam jednak tego za minus książki, wręcz przeciwnie. Pierce Brown inspiruje się mnóstwem dzieł i tworzy z tej mieszanki coś swojego i unikatowego. Im bardziej rozwija się akcja, tym więcej można się doszukać porównań do innych dzieł. Najbardziej widoczne są wpływy Igrzysk Śmierci Suzanne Collins. Autor wręcz przejął od niej całą strukturę Głodowych Igrzysk i odpowiednio ją modyfikując zaadaptował na potrzeby swojej marsjańskiej opowieści.

Brown przyznaje, że na jego twórczość mocno wpłynęły dzieła Homera i George’a R.R. Martina. Olimp, greccy i rzymscy bogowie, krwawe potyczki, niespodziewane morderstwa – widać to już na pierwszy rzut oka. Mimo to jednak Brownowi do Martina zdecydowanie daleko, zarówno pod względem języka, jak i budowaniu napięcia, wzbudzaniu emocji i bawienia się uczuciami czytelnika, przy mordowaniu kolejnych jego ulubionych postaci. Autor cyklu Pieśń Lodu i Ognia jest zdecydowanie bardziej bezwzględny w swojej twórczości.

Trzeba jednak Brownowi przyznać niewiarygodną lekkość pióra i znakomite przedstawienie życia na Marsie. Buty grawitacyjne, slingi, specjalne skafandry, operacje, które zmieniają strukturę mięśni i kości – autor nie tylko obmyślił wszystko w najdrobniejszym szczególe, ale jeszcze opisał to tak fantastycznie, że ma się dość złudne wrażenie realizmu czy też prawdopodobieństwa powstania takiego społeczeństwa.

Na uwagę zasługuje także swego rodzaju brutalność, która w Złotej krwi jest wszechobecna. Autora nie zadowalają proste rozwiązania, prowadzi więc głównego bohatera drogą najtrudniejszą i najbardziej obfitującą w intrygi. Nie brakuje tutaj licznych rozlewów krwi, aktów brutalności, bezwzględności i odczłowieczenia. Brown wie, jak przykuć uwagę czytelnika i o ile stara się jak może, to nie zawsze w pełni mu się to udaje. Pojawiło się kilka momentów, w których zaczynałam myśleć o wszystkim innym, ale nie o fabule. Brakowało mi tutaj jakiegoś elementu zaczepienia, większego grania na emocjach i przede wszystkim humoru, którego w powieści raczej brak.

Z chęcią sięgnę po kolejny tom cyklu Red Rising. Ta historia ma w sobie jakiś potencjał. W końcu nie bez powodu Złota krew zdobyła nagrodę Goodreads za najlepszą powieść science-fiction 2014 roku. Lubicie powieści w stylu Collins, Dashnera czy Roth? W takim razie na pewno znajdziecie tutaj coś dla siebie. Polecam!

Złota krewKto walczy z potworami, sam musi stać się potworem.

Życie Czerwonych na Marsie nie jest łatwe. Zwłaszcza życie Helldiverów, którzy w kopalniach Marsa wydobywają cenne helium-3. Nigdy nie widzą słońca. Nie zawsze mają co jeść. Żyją krótko. Umierają młodo. I nie ma dla nich sprawiedliwości. Darrow Helldiver, Czerwony górnik, przez okrutne prawo Złotych władców traci żonę, a potem sam zostaje skazany na śmierć. Nie wie jeszcze, że to dopiero początek.
Czy słaby Czerwony zdoła skończyć szkołę bogów? Czy zdoła rozpalić zarzewie zagłady i obalić Złotą tyranię?

Cykl: Red Rising (#1 w serii)
Autor: Pierce Brown
Wydawnictwo: Drageus
Data wydania: 2015
Liczba stron: 428
ISBN: 9788364030253
Cena: 39,90 zł
Moja ocena: 5/6

Krzyki, diabły i morderstwa

Jeśli macie wątpliwości, co do obsady, jeśli wydaje Wam się, że z fabułą jest coś nie tak, jeśli widzicie zestawienie horror + komedia… Uwierzcie mi, lepiej będzie jeśli odpuścicie sobie taki twór. Scream Queens jest tego absolutnie najlepszym dowodem. Seryjny morderca szukający zemsty na członkiniach bractwa Kappa House, rozwrzeszczana grupa dziewczyn i dorośli, którzy zachowują się gorzej niż dzieci – to świetny przepis na szmirę.

607975.1
źr. http://www.filmweb.pl/serial/Scream+Queens-2015-726196

Grace Gardner ( Skyler Samuels) wraz z Zayday Williams (Keke Palmer), Hester Ulrich (Lea Michele) i innymi dziewczynami pragną dołączyć do Domu Kappa. Jego przewodniczącą jest Chanel Oberlin (Emma Roberts), która wraz z grupą swoich „minionków” należy do uniwersyteckiej elity. Do tej pory do Domu Kappa mogły dołączyć tylko piękne dziewczyny, które posiadają bogatych rodziców. W tym roku jednak ulega to zmianie, ku dość oczywistemu niezadowoleniu Chanel.

Przybyciu Grace i jej nowych przyjaciółek towarzyszy pojawienie się tajemniczego mordercy, skrywającego się za maską diabła. Oczywiście owa postać jest niezwykle nieuchwytna (niczym „A” w Pretty Little Liars) i skutecznie wymyka się z rąk policji. Nikt nie ma więc kontroli nad poczynaniami diabła, nikt nie zna jego tożsamości, a sam morderca nie boi się nikogo. Krąży więc po kampusie z piłą mechaniczną i obcina ludziom głowy kosiarką do trawy. Nikt nie wie kiedy się pojawi, nikt nie potrafi go znaleźć. Jest jak duch. Niby ciekawa ta postać, ale serio? nikt nic nie wie, nikt nic nie widzi, a morderca paraduje sobie w krwistoczerwonym ubraniu, które widoczne jest ze znacznej odległości. Podejrzewam więc, że wszyscy bohaterowie mają dość poważną wadę wzroku.

źr. http://www.filmweb.pl/serial/Scream+Queens-2015-726196
źr. http://www.filmweb.pl/serial/Scream+Queens-2015-726196

Cała konstrukcja serialu opiera się zresztą na takiej prześmiewczej i absurdalnej fabule. Jest to zabieg jak najbardziej celowy, tylko wykonany w sposób dość nieudolny. Chociaż równie dobrze może to być kwestia tego, że jestem zbyt wymagającym odbiorcą, który nie rozumie zamysłu artystycznego Ryana Murphy’ego, Iana Brennana i Brada Falchuka – twórców serialu. Chyba zbyt długo żyję w świecie odpowiedzialnych dorosłych i racjonalnych zachowań. Doprawdy na oklaski zasługuje scena morderstwa Chanel #2 (Ariana Grande), która zamiast uciekać przed diabłem rzuca się do laptopa i umieszcza wpis na portalu społecznościowym, o tym, że właśnie jest mordowana.

Z jednej strony to bardzo irytuje, bo serial tego typu zachowaniami jest wręcz przepełniony. Z drugiej zamierzeniem twórców jest wyolbrzymienie wad naszego społeczeństwa (co widać na wyżej wymienionym przykładzie) i pokazanie jak irracjonalne są niektóre z naszych zachowań. Mam jednak niemiłe wrażenie, że tej absurdalności w Scream Queens jest tak dużo, że ten swego rodzaju morał gdzieś umyka i zupełnie nie trafia do świadomości odbiorców. Idealnie sprawdza się tutaj zasada – im mniej tym lepiej. Twórcy zdecydowanie przesadzili, przez co całokształt jest niestrawny.

607927.1
źr. http://www.filmweb.pl/serial/Scream+Queens-2015-726196

Krzyki, wrzaski i wszechobecny jazgot. Aż uszy bolą. To kolejny niezwykle irytujący element serialu. Nie ma się jednak co dziwić, wszystko zgodnie z tytułem. Królowe krzyku pojawiają się w każdym odcinku i to co najmniej kilkukrotnie. Każdy powód jest dobry, ważne żeby krzyczeć do utraty tchu. Najlepiej piskliwie – to daje najlepszy efekt.

Podsumowując, Scream Queens da się przetrwać, ale tylko z ciekawości. Jest to zupełnie nieudany projekt i mam szczerą nadzieję, że nie będzie kontynuowany. Strata pieniędzy, strata czasu i gardeł aktorek grających główne bohaterki. Nie polecam.

7694214.3Tytuł: Scream Queens
Czas trwania odcinka: 45 min
Sezony: 1 (2015)
Gatunek: Horror, Komedia
Scenariusz: Ryan Murphy, Ian Brennan, Brad Falchuk
Reżyseria: Ryan Murphy, Ian Brennan, Brad Falchuk
Produkcja: USA
Obsada: Emma Roberts, Skyler Samuels, Jamie Lee Curtis, Diego Boneta, Nick Jonas
Moja ocena: 3/10