Pierwszy dzień w szkole wcale nie musi być straszny

Tornister-pelen-przygod-Zajac-zostaje-111627-1Pierwszy dzień w szkole potrafi dać w kość. Może być najszczęśliwszym dniem życia albo rozpoczynającym się koszmarem. Podczas gdy niektóre dzieci wolałyby zostać w przedszkolu, inne boją się spóźnić i z niecierpliwością oczekują tego dnia. Właśnie tę drugą postawę reprezentuje Antek, bohater książki Melanii Kapelusz Zając zostaje!

Lekturka Melanii Kapelusz opisuje szkolne perypetie Antka i jego przyjaciół. Każdy rozdział pokazuje inne wydarzenie, a na kartach całości opisany jest pierwszy rok nauki Antka. Jest to ciekawy sposób na pokazanie dzieciom, co może im się przytrafić w szkole, niezależnie od pory roku. W przystępny sposób autorka promuje niektóre postawy i pokazuje jak warto się zachowywać.

Zając zostaje! jest też ciekawym przewodnikiem po szkolnej rzeczywistości. Autorka postanowiła skupić uwagę młodych czytelników wokół najprostszych szkolnych czynności – jak wybór dyżurnego czy wizyta u ortodonty. Każde dziecko na pewno w jakimś stopniu odnajdzie się w tej historii i utożsami z głównymi bohaterami.

Melania Kapelusz stworzyła nieco zbyt wyimaginowany i ugrzeczniony świat. Tutaj nie ma miejsca na złe zachowania. Nawet biznesmen w pociągu zachowuje się tak nieprawdopodobnie i nierealnie, że zaczęłam się zastanawiać czy takie przedstawienie rzeczywistości dziecku jest dobrym pomysłem. Z drugiej strony oczywistym jest, że Zając zostaje! ma na celu promowanie właśnie tych grzecznych i pożądanych zachowań. Pytanie tylko, czy taka nieco odrealniona historia może się okazać wartościowa dla dziecka?

Książkę Melanii Kapelusz wzbogacają ilustracje Magdy Wosik. Idealnie komponują się one z treścią. Jest to zdecydowanie jeden z największych plusów tej publikacji. Dzieciom dużo łatwiej będzie wyobrazić sobie poszczególne wydarzenia. Zwłaszcza, że rysunki w najdrobniejszych szczegółach pokrywają się z opisem słownym. Są one ciekawym dodatkiem do historii, a pełnia kolorów sprawia, że każde dziecko z przyjemnością sięgnie po tę pozycję.

Zając zostaje! to ciekawa propozycja dla najmłodszych. Moim zdaniem zabrakło w niej trochę humoru. Jednak to tylko nadaje opowieści o Antku specyficznego uroku. Pokazuje, że nie wszystkie dzieci są takie same i, że nie każdy musi być klasową gwiazdą. To raczej historia o szarych myszkach, które w nowym środowisku odnajdują prawdziwych przyjaciół. Polecam!

Cykl: Seria wydawnicza Tornister pełen przygód
Autor: Melania Kapelusz
Wydawnictwo: Adamada
ISBN: 978-83-7420-614-3
Data wydania: 2015
Liczba stron: 96
Cena: 26,90 zł
Moja ocena: 4/6

Antkowi brakuje taty, który mieszka i pracu-je w Irlandii. Iwonka jest niemożliwą gadułą i ma wstydliwy kłopot z toaletą. Niewysoka, bojaźliwa Ela często płacze. Oskar nie prze-pada za gimnastyką, za to uwielbia jeść. W tym roku wszyscy pójdą po raz pierwszy do szkoły. Jakby mało mieli zmartwień i trosk.Czy poradzą sobie ze wszystkim?Na szczęście okaże się, że szkoła nie jest taka straszna!

 

Reklamy

A czy Wy wiecie do czego służy kotlet?

D027_Do_czego_sluzy_kotlet_500pxZawsze czytając powieści staram się odnajdywać w nich to, co może być swego rodzaju przesłaniem lub nauką. Coś, co pozwoli mi spojrzeć na otaczający mnie świat w odmienny sposób. Coś, co wpłynie na moje zachowaniu lub poszerzy horyzonty. Książki dla dzieci mają to do siebie, że powinny jakąś namiastkę tego „czegoś” posiadać. Wszystko po to, aby pomóc dzieciom zrozumieć otaczającą je rzeczywistość i w ciekawy sposób nauczyć podstawowych zasad nią rządzących. Anita Głowińska w książce Do czego służy kotlet? podejmuje właśnie taką próbę. 

Kajetan jest uczniem szkoły podstawowej. Razem ze swoimi kolegami Karolem (który jest fajny) i Tolkiem (który zawsze narzeka) wpadają na różne zwariowane pomysły. Idzi, Bartek i Damian często pomagają im w ich realizacji. Czemu nastolatki mają pryszcze? Czym może się skończyć bitwa na skarpetki? I przede wszystkim: do czego służą kotlety? Tego z przyjemnością dowie się każde dziecko.

Książka napisana jest w trzeciej osobie – to narrator przedstawia nam poszczególne wydarzenia z życia Kajetana. Każdy rozdział to oddzielny epizod, co sprawia, że dzieci z przyjemnością zapoznają się z historią i będą na niej skupione przez te kilka chwil. Jest to zdecydowanie plus książki. Poszczególne opowieści są ponadto przedstawione w humorystyczny sposób. Przyznam szczerze, że sama świetnie się bawiłam i wybuchałam głośnym śmiechem czytając niektóre fragmenty. Jestem więc pewna, że dzieciom historia Kajetana również przypadnie do gustu.

Kolejnym dużym plusem książki Anity Głowińskiej są ilustracje. Stworzył je nie kto inny, jak sama autorka, co sprawia, że idealnie komponują się z tekstem. Odniosłam wrażenie, że zostały one tak przedstawione, jakby ich autorem był główny bohater. Są to nie tylko proste rysunki (przypominające obrazki robione flamastrami lub farbami), ale także komentarze. Są one pisane bardzo prostym językiem – zupełnie jakby sam Kajetan wziął mazak i dopisał je do rysunków. Sprawia to, że mamy wrażenie nie tylko autentyczności i realizmu książki, ale także wydaje nam się, że jest to swego rodzaju obrazkowy pamiętnik głównego bohatera, dodatkowo uzupełniony spisaną historią.

Autorka musiała świetnie bawić się przy tworzeniu tej książeczki. I to widać niemal w każdym rozdziale. Kreatywne pomysły są kolejną mocną stroną tej pozycji wydawniczej. Anita Głowińska połączyła także świetną zabawę z nauką dla dzieci. Wszystkie historie zawierają w sobie jakiś morał, który w bardzo przystępny sposób zostaje udostępniony dzieciom. Te historie można bardzo łatwo zapamiętać, a co za tym idzie dziecko zapamięta także ten jednozdaniowy morał. Do czego służy kotlet? to doskonały przykład książki, która uczy bawiąc.

Podsumowując, historia Kajetana jest zwariowaną i przezabawną propozycją dla młodych czytelników, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z czytaniem. Estetycznie i pełne kolorów wydanie dodatkowo zwraca uwagę i od razu nastraja pozytywnie. Tego typu książki podarowałabym własnym dzieciom, a Do czego służy kotlet? zdecydowanie warta jest bliższego poznania. Polecam!

Cykl: Seria wydawnicza Tornister pełen przygód
Autor: Anita Głowińska
Wydawnictwo: Adamada
ISBN: 978-83-7420-625-9
Data wydania: 2015
Liczba stron: 128
Cena: 29,90 zł
Moja ocena: 4,5/6  ♥

Czy nauczyciel od angielskiego jest Papuasem, a pani od przyrody poławiaczką pereł? Czy stołówka to dobre miejsce na mecz hokeja? Jak to jest całować się po filmowemu? Jak zagrać na scenie kiszonego ogórka? No i właściwie do czego służy kotlet?Kiedy ma się głowę pełną szalonych pomysłów, łatwo wpaść w niezłe tarapaty. Kajetan i jego kumple coś o tym wiedzą.Zwariowane przygody szkolnej paczki urwisów, którzy nigdy się nie nudzą.

koniec

Na tropie żony idealnej

PROJEKT ROSIEZastanawialiście się kiedyś jak to jest żyć wedle określonych zasad, gdzie każda minuta jest ściśle dopasowana do niezmiennego planu dnia? Jak wygląda życie z zegarkiem w ręku, gdzie wszystko musi być idealne? Poznajcie Dona Tilmanna! Jego życie jest zaplanowane w najdrobniejszym szczególe. Jest mistrzem powtarzania tych samych czynności w tym samym czasie. Doskonale wie, ile zajmie mu powrót do domu, prysznic czy przygotowanie posiłku. Co do minuty! W jego świecie nie ma miejsca dla słów „za późno” i „za szybko”, istnieje tylko „w sam raz”. 

Don jest znanym i poważanym genetykiem. Jego uporządkowane życie powoli ulega zmianie, gdy poznaje Rosie. Kobieta jest jedną z kandydatek biorących udział w Projekcie „Żona”. Czym on jest? Don stworzył dość obszerny kwestionariusz, w którym zawarł wszystkie, jego zdaniem najważniejsze pytania, aby odnaleźć kobietę idealną. Niestety Rosie jest dokładnym przeciwieństwem kobiety idealnej – zawsze się spóźnia, pali papierosy, jest wegetarianką i o zgrozo! rozróżnia smaki lodów! Jak potoczy się ta historia? Koniecznie musicie się dowiedzieć!

Graeme Simsion stworzył powieść pełną humoru, niespodzianek i lekkiej dozy absurdu. Doskonale się bawiłam śledząc poczynania głównych bohaterów. Tu w zasadzie nie ma miejsca na smutek. Projekt Rosie zdobył prestiżową nagrodę Australian Writers Institute of Technology za najlepszy scenariusz komedii romantycznej. Prawa do ekranizacji już zostały wykupione i z ogromną niecierpliwością czekam, aż pojawi się kinowa wersja historii Dona i Rosie.

Bardzo spodobało mi się wykorzystanie niezwykłego kontrastu w komedii Simsiona. Z jednej strony mamy poukładanego i perfekcyjnego Dona, z drugiej nieobliczalną i zaskakującą Rosie. Zderzenie tych dwóch światów sprawia, że z ciekawością śledzimy losy głównych bohaterów, czekając na moment gdy dojdzie do „wybuchu” pomiędzy nimi.

Drugim ważnym wątkiem powieści jest projekt „Ojciec”. Rosie nie zna prawdziwej tożsamości swojego ojca, a matka wyjawia jej ten fragment prawdy dopiero na łożu śmierci. Dziewczyna wie tylko, że był to ktoś, kto uczestniczył razem z jej mamą w balu absolwentów. Don postanawia pomóc Rosie, a pomoc pana perfekcyjnego jest nie tylko profesjonalna, ale i urocza.

Graeme Simsion wykonał kawał dobrej roboty. Już dawno nie bawiłam się tak świetnie przy czytaniu romansu. Szarość za oknem nie nastraja zbyt dobrze, a doskonałym remedium na zły nastrój jest właśnie Projekt Rosie. Tę książkę koniecznie musicie przeczytać. Polecam!

Cykl: Don Tillman (#1 w serii)
Autor: Graeme Simsion
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2013
ISBN: 9788372788061
Liczba stron: 320
Cena: 34,90 zł
Moja ocena: 6/6 ♥

Projekt „Rosie” to feel-good book, jedyna w swoim rodzaju komedia romantyczna, z charyzmatycznym, ujmującym bohaterem, pierwszorzędnym humorem i wartką akcją. Przetłumaczona na 35 języków.

Don Tillman się żeni. Tylko nie wie jeszcze, z kim.
Wdrożył więc Projekt „Żona” i opracował 16-stronicowy kwestionariusz, który ma wyłonić idealną partnerkę. Musi mieć przyzwoity zawód, nie może palić, pić alkoholu, a wśród jej cnót punktualność winna znajdować się w ścisłej czołówce.
Tymczasem Rosie Jarman dorabia jako barmanka, pije, pali i notorycznie się spóźnia. Jest również inteligentna oraz piękna. I szuka swojego biologicznego ojca, a w tym Don Tillman, profesor genetyki, może jej służyć pomocą.
Z Projektu „Żona” Don dowiedział się kilku ciekawych rzeczy. Na przykład, dlaczego wszystkie jego dotychczasowe znajomości kończyły się na pierwszej randce. Dlaczego szybkoschnąca odzież fitness nie nadaje się na kolację w restauracji. I dlaczego, pomimo wszelkich prób naukowych, nie da się znaleźć miłości – to miłość znajduje Ciebie.

The rosie effect

Drugi tom niestety jeszcze nie został przetłumaczony. Mam jednak nadzieję, że wkrótce to nastąpi i będziemy mogli poznać dalsze losy Dona i Rosie. 

Zostań graczem ‚Work a dream’

5 SEKUND DO IOPowieść Małgorzaty Wardy 5 sekund do Io trafiła do mnie zupełnie przez przypadek. Na skutek niefortunnej pomyłki, wydawnictwo przesłało mi nie tę książkę, o którą prosiłam. Postanowiłam jednak jej nie odsyłać i sprawdzić, co też kryje się za tym tytułem.

Mika ma siedemnaście lat. Po śmierci ojca wraz z siostrą trafiła do pogotowia opiekuńczego. Poznajemy ją podczas szkolnej strzelaniny. Mika chowa się pod ławką, tuż obok zakrwawionej bibliotekarki. Ku przerażeniu dziewczyny kobieta prosi ja o pomoc dokładnie wtedy, gdy napastnik stoi tuż przed jej kryjówką. Pełna napięcia chwila, mężczyzna się nachyla i… Mika go zna! To zaledwie początek serii wydarzeń, które poprowadzą nastolatkę do niezwykłej gry komputerowej. Takiej w której odczuwa się zapach, smak i… ból.

Małgorzata Warda bardzo mocno inspirowała się filmem Sala samobójców. To widać już na pierwszy rzut oka. Bohaterka dosłownie przenosi się do świata gry komputerowej, pojawiają się rozdziały oznaczone np. słowami „17:16 czasu Io”, gdzie razem z Miką przenosimy się w fantastyczny świat gry. Te fragmenty są skonstruowane podobnie jak animowane sceny Sali samobójców, jesteśmy niemal zupełnie oderwani od rzeczywistości, a wręcz wirtualny świat staje się naszą rzeczywistością.

Oczywiście poza grą komputerową, pojawia się także wątek uzależnień i innych podobnych problemów, z którymi musi przez to borykać się główna bohaterka. 5 sekund do Io zawiera w sobie także nutkę tajemnicy – Mika prowadzi małe śledztwo odnośnie innych graczy, więc razem z nią, możemy pobawić się w detektywów. Wielu rzeczy musimy się domyśleć, autorka stara się nie podawać nam wszystkiego na tacy. Jest to duży plus powieści, ponieważ świetnie pokazuje to, że nigdy nie możemy być niczego pewni, a nasze podejrzenia względem kogoś innego mogą okazać się zupełnie inne niż rzeczywistość.

Podobała mi się nieprzewidywalność książki. Czytelnik nie wie czego ma się spodziewać. Niestety komputerowy świat Io po pewnym czasie zaczyna nudzić. Nie wykluczam jednak, że fanom gier komputerowych książka na pewno się spodoba. Pojawienie się delikatnego wątku miłosnego odświeża nieco fabułę, ale jest tylko dodatkiem do niej. Świat Io jest wątkiem pierwszoplanowym, a szkoda. Książka byłaby znacznie bardziej ciekawsza, gdyby Małgorzata Warda więcej uwagi poświęciła innym aspektom życia bohaterki. Z drugiej jednak strony wyczuwam, jaki autorka miała cel właśnie w takim przedstawieniu tej historii. Możemy przenieść się na kilka chwil do umysłu osoby uzależnionej, zobaczyć, co zaprząta jej myśli i co jest dla niej naprawdę ważne.

Podsumowując, 5 sekund do Io jest niewątpliwie interesującą i oryginalną pozycją wśród literatury młodzieżowej. Warto poświęcić odrobinę czasu i zapoznać się z historią Miki, jeśli nie ze względu na świat gier komputerowych, to przynajmniej z powodu psychologicznej części tej opowieści. Polecam!

Cykl: jednotomowa
Autor: Małgorzata Warda
Wydawnictwo: Media Rodzina
ISBN: 978-83-8008-043-0
Data wydania: 2015
Liczba stron: 344
Cena: 29 zł
Moja ocena: 4.5/6

Akcja powieści znanej pisarki Małgorzaty Wardy toczy się na dwóch planach – w realnym życiu i w grze, do której wchodzi szesnastoletnia bohaterka. W szkole Miki dochodzi do tragicznej w skutkach strzelaniny. Tylko ona widziała sprawcę. Okazuje się, że dramat w liceum mógł mieć coś wspólnego z kontrowersyjną i tajemniczą grą, stworzoną w najnowszej technologii, gdzie gracz odczuwa nie tylko temperaturę otoczenia, zapachy i smaki, ale też ból. Może tam nawet przeżyć własną śmierć. Na prośbę policji Mika wkracza w wirtualny świat stworzony na upalnym, wulkanicznym księżycu Io. Czy i ona wpadnie w pułapkę piekielnie niebezpiecznej gry?

Jakie zagrożenia płyną z maratonów gier, jak niebezpieczna jest anonimowość w Internecie? Z jakimi problemami borykają się dzieci mieszkające w rodzinach zastępczych, pogotowiach opiekuńczych i domach dziecka? Wartka akcja, ciekawe postaci, dająca do myślenia lektura dla nastolatków.

mężczyźni, którzy nienawidza kobietWątek hakerski? Nie czytam zbyt wielu książek o tematyce komputerowej. Czytam za to kryminały, polecam więc także powieść Stiega Larssona.

RECENZJA

Pewnego wrześniowego dnia w 1966 roku szesnastoletnia Harriet Vanger znika jak kamień w wodę. Prawie czterdzieści lat później Mikael Blomkvist otrzymuje nietypowe zlecenie od Henrika Vangera. Stojący na czele wielkiego koncernu magnat przemysłowy prosi znajdującego się na zakręcie życiowym dziennikarza o napisanie kroniki rodzinnej Vangerów. Okazuje się, że spisywanie dziejów to tylko pretekst do próby rozwiązania zagadki zniknięcia Harriet. Mikael Blomkvist, skazany za zniesławienie, redaktor czasopisma Millennium, przechodzi kryzys wartości i rezygnuje z obowiązków zawodowych. Podejmuje się niezwykłego zlecenia, opuszcza Sztokholm i osiada w niewielkiej wiosce na północy kraju. Po pewnym czasie dołącza do niego młoda ekscentryczna hackerka, Lisbeth Salander. Wspólnie, choć nie zawsze ramię w ramię, biorą pod lupę przeszłość klanu Vangerów i wykrywają prawdę o wiele bardziej mroczną i krwawą niż ta, którą spodziewali się odnaleźć.

Kocich harców ciąg dalszy

UprowadzonaNiezwykle spodobał mi się pomysł Liz Braswell. Kotołaki tak rzadko występują obecnie w literaturze, że przyjemnie jest choć raz dla odmiany poczytać o innych stworzeniach niż wampiry, czarownice i anioły. Oryginalne pomysły, to coś, co najbardziej cenię sobie w literaturze młodzieżowej. Dziewięć żyć Chloe King stało się więc niejako jednym z moich faworytów. Niestety drugi tom jest idealnym przykładem na to, że dobry pomysł to nie wszystko. 

Upadła, czyli pierwsza część trylogii, bardzo mi się spodobała. Oryginalny pomysł, ciekawa fabuła, lekki i obrazowy język. Nic tylko rozsiąść się wygodnie na kanapie i rozpocząć przygodę z nowymi bohaterami. Teraz, gdy fascynacja pomysłem przeszła mi już niemal całkowicie, pora przejrzeć na oczy i sprawdzić, czy Uprowadzona to faktycznie dobra książka.

Tym razem dowiadujemy się więcej o nowym życiu Chloe. Poznajemy, zarówno jej korzenie, jak i mamy okazję zrozumieć dlaczego kotołaki muszą od wieków walczyć o przetrwanie. Bractwo Dziesiątego Ostrza, to kolejny szerzej przedstawiany przez autorkę temat. Pojawiają się rozdziały pisanie nie tylko przez tytułową bohaterkę, ale także przez Briana, co sprawia, że możemy lepiej zrozumieć historię, poznając dwa odrębne punkty widzenia. Autorka zdecydowanie więcej uwagi poświęca skomplikowanym relacjom bohaterów, a dużo mniej na ich magicznych zdolnościach.

To w zasadzie wszystkie plusy. Niestety, ale pojawia się dużo zgrzytów. Zarzut nr 1 – przewidywalność. Pojawiający się wątek przywódcy stada, jest chyba najbardziej banalnym i schematycznym ze wszystkich użytych w tym tomie wątków. Brakowało mi nutki tajemnicy, zagadki i zaskoczenia. Zarzut nr 2 – dziwne postawy przyjaciół i matki Chloe. Nie uwierzę w to, że po zobaczeniu  kotołaka w walce – który z dodatku okazuje się być jedną z najbliższych osób – można przejść z tym, o tak, do porządku dziennego. O ile postawa przyjaciół jest nieco bardziej realistyczna, to stosunek matki Chloe do zaistniałej sytuacji jest nie tylko absurdalny, ale i zwyczajnie śmieszny. Braswell ewidentnie się tutaj nie popisała. Zarzut nr 3 – wątek miłosny. Tylko ja odniosłam to wrażenie, że autorka sama nie wie, jak go pociągnąć? Jest opisany tak chaotycznie, że wielokrotnie czytelnik ma okazję pogubić się w uczuciach głównej bohaterki. Czasem takie opisy pozwalają nam zrozumieć, że w umyśle postaci toczy się prawdziwa walka myśli i emocji. Tutaj niestety są one raczej przeszkodą w poznaniu prawdziwego charakteru Chloe.

Jestem trochę zawiedziona. Pomysł był obiecujący, ale wykonanie do najlepszych nie należy. Tę historię można było poprowadzić w sposób ciekawszy i bardziej angażujący czytelnika. Tymczasem podczas czytania, nie potrafiłam stać się częścią tego świata, a życie poszczególnych bohaterów nie bardzo mnie obchodziło. Równie dobrze autorka mogłaby ich wszystkich uśmiercić, a ja pewnie nawet bym się nie przejęła – w taki sposób pisze Liz Braswell.

Przy recenzji pierwszego tomu skupiłam się bardziej na pomyśle niż na wykonaniu. Wszystko dlatego, że to właśnie na to zwraca się głównie uwagę podczas lektury Upadłej. Gdy jednak już znamy pomysł i chcemy poznawać go dalej, to nie ma rady, musimy mieć coś, co umili nam ten proces i sprawi, że lektura stanie się przyjemnością. Coś, co sprawi, że z zainteresowaniem będziemy śledzić losy bohaterów, nie chcąc odłożyć książki ani na moment. W Uprowadzonej niestety tego nie znajdziemy.

Cykl: Dziewięć żyć Chloe King (#2 w serii)
Autor: Liz Braswell
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2013
ISBN: 9788363622398
Liczba stron: 280
Cena: 34,90
Moja ocena: 4/6

Po rozprawieniu się z Łowcą na moście Golden Gate, Chloe trafia do bezpiecznej kryjówki – posiadłości zamieszkałej przez potomków Mai, starożytnej rasy kocich wojowników. Jednak czy rzeczywiście jest tu bezpieczna? Czy Brian faktycznie jest jej śmiertelnym wrogiem? Wybucha wojna między członkami Stada i Bractwa Dziesiątego Ostrza w której Chloe ginie po raz drugi…

WybranaOstatni tom cyklu – Wybrana.

Dziewięć żyć Chloe King. Tom 3. Wybrana” Liz Braswell to trzecia, ostatnia część bestsellerowej trylogii o Chloe King, na podstawie której został nakręcony serial „Dziewięć żyć Chloe King”. Chloe King wreszcie zaczyna panować nad sytuacją. Zrozumiała, kim jest, gdzie jest jej miejsce i co chce teraz robić. Jest przecież niezwykła i ma niespotykane zdolności. Dwie rywalizujące ze sobą grupy uważają, że została „wybrana” do roli przywódcy. Ona jednak nie kupuje tego całego gadania o starożytnej wojowniczce, a już na pewno nie ma zamiaru tworzyć superbohaterskiego alter ego jak postacie ze starych komiksów. Dla Chloe bycie tą Jedyną oznacza, że może robić to, na co tylko ma ochotę, czyli dobrze się bawić i tylko sporadycznie spotykać się z ludźmi kotami.

Kiedy jednak znajduje jednego ze swoich przyjaciół wykrwawiającego się na śmierć, zdaje sobie sprawę, że czas walki jeszcze nie minął. I tak naprawdę nigdy się nie skończy. Mai i Bractwo Dziesiątego Ostrza nie ustaną w morderczej rywalizacji, dopóki Chloe nie zaakceptuje swojego przeznaczenia –nie obejmie przywództwa.

Koszykarska mafia w drodze na inną planetę czyli o czym jest powieść Matthew Quicka

Niezbędnik obserwatorów gwiazdFollow my blog with Bloglovin

Do twórczości Matthew Quicka podejść już miałam kilka. Mam pecha do tego autora, bo gdy tylko uda mi się zdobyć którąś z jego książek, nagle mam tyle rzeczy do roboty, że nie starcza mi kompletnie czasu na przeczytanie jego powieści. Tym razem jednak udało mi się zarezerwować kilka chwil na poznanie historii Finleya i jego przyjaciół.

Finley należy do szkolnej drużyny koszykówki. Marzy o tym, by w nowym sezonie wypaść jak najlepiej, bo tylko w ten sposób będzie miał szansę uciec z rodzinnego miasta. Pewnego dnia jego trener zwraca się do niego z prośbą o pomoc. Z pozoru zwykła przysługa okazuje się jednak mieć ogromny wpływ zarówno na życie chłopaka, jak i jego cały światopogląd. Czy kariera koszykarska to na prawdę to, czego pragnie w życiu?

Byłam zdziwiona tym, jak szybko przeczytałam powieść Matthew Quicka. Trzy godziny – to zdecydowanie mój rekord. Oczywiście nic takiego nie miałoby miejsca, gdyby nie fakt, że Niezbędnik obserwatorów gwiazd jest książką, która łapie czytelnika za fraki i nie puszcza tak długo, aż się z nim całkowicie nie rozprawi. Nie da się od niej uciec, zawsze będziecie o niej myśleć, co zmusi Was do dalszej lektury. Quick pisze językiem dość prostym, ale obrazowym, a każdy rozdział zaciekawia czytelnika jeszcze bardziej niż poprzedni.

Jeszcze nigdy nie czytałam książki, w której koszykówka odgrywałaby tak istotną rolę. Motyw piłki nożnej jest – mam wrażenie – dużo bardziej popularny wśród powieści dla młodzieży. Quick nie poprzestał tylko na sportowym temacie, na co zdecydowanie wskazuje polski tytuł książki. Elementy astronomiczne związane z pewnym chłopcem dodatkowo urozmaicają fabułę (nie chcę Wam zdradzać szczegółów i odbierać radości z czytania, więc na tym poprzestanę). Bardzo podoba mi się pomysł. Autor opracował go w najmniejszych szczegółach skutecznie ubarwiając poszczególne wydarzenia nietuzinkowym humorem i oryginalnością.

Podsumowując, jestem mile zaskoczona i z niecierpliwością czekam na kolejną wycieczkę do biblioteki. W porównaniu do Johna Greena, który zawsze irytuje mnie swoim sposobem pisania, Quick wypada znacznie lepiej. Nie znalazłam absolutnie niczego, do czego mogłabym się przyczepić. Niezbędnik obserwatorów gwiazd jest doskonałą powieścią dla młodych osób. Pokazuje, jak różne mogą być nasze problemy i jak wiele w życiu zawdzięczamy innym ludziom (zarówno złego, jak i dobrego). Zdecydowanie polecam!

Cykl: jednotomowa
Autor: Matthew Quick
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2013
ISBN: 9788375152708
Liczba stron: 318
Cena: 34,90 zł
Moja ocena: 6/6 ♥

Witajcie w Bellmont, gdzie rządzą czarne gangi oraz irlandzka mafia (zależy od dzielnicy) i gdzie mieszka Finley. Jego dziadek nie ma obu nóg, ojciec pracuje na nocną zmianę, a matka zginęła w okolicznościach, o których nikt nie chce mówić. Finley też nie chce mówić – odzywa się tylko wtedy, gdy musi. Woli grać w koszykówkę. Jedyną osobą, która rozumie Finleya, jest jego dziewczyna Erin. Oboje co wieczór spotykają się na dachu jego domu, patrzą w gwiazdy i marzą o tym, aby wydostać się z piekła, jakim jest Bellmont. Pewnego dnia trener Finleya prosi go o dziwną przysługę…
Podobnie jak w „Poradniku pozytywnego myślenia” bohaterowie tej historii w nietypowy sposób muszą zwalczyć przeciwności losu, zanim w końcu odnajdą szczęście.

Poradnik pozytywnego myśleniaMoim kolejnym podejściem do Matthew Quicka będzie Poradnik pozytywnego myślenia.

Pat ma pewną teorię – jego życie to film, który jak każdy film romantyczny zakończy się happy endem. By odzyskać swoja byłą żonę jest gotów do wiele poświeceń. By tylko osiągnąć swój wymarzony cel, zacznie robić codziennie setki brzuszków, czytać więcej książek, ćwiczyć bycie miłym dla innych i dwa razy dziennie łykać kolorowe pastylki. Na domiar złego jego nowy terapeuta sugeruje zdradę jako formę terapii! Pat nie przestaje jednak myśleć pozytywnie i wszystko staje u niego do góry nogami, gdy poznaję piękną, choć równie zagubioną w życiu jak on Tiffany… Czy to wystarczy, by osiągnął swój cel?

Premiery tygodnia (20.11.2015)

7712414.3

Na podstawie powieści Suzanne Collins – Kosogłos

Katniss musi stawić czoła Snowowi, aby ostatecznie się z nim rozprawić, wygrać wojnę domową i obalić terror Kapitolu.

Tytuł: Kosogłos – część II
Reżyseria: Francis Lawrence
Scenariusz:
Danny Strong, Peter Craig
Gatunek:
Akcja, Sci-Fi
Produkcja:
USA
Premiera:
20 listopada 2015 (Polska), 4 listopada 2015 (świat)
Obsada:
Jennifer Lawrence, Josh Hutcherson, Liam Hemsworth, Woody Harrelson, Donald Sutherland, Julianne Moore

 

7711859.3Pewien chłopiec łowi ryby w pobliżu punktu zero. Jego spokój zaburza pojawienie się nieznajomego.

Premiera telewizyjna.

Tytuł: Bez granic
Reżyseria: Amirhossein Asgari
Scenariusz: Amirhossein Asgari
Gatunek: Dramat
Produkcja: Iran
Premiera: 20 listopada 2015 (Polska), 20 listopada 2015 (świat)
Obsada: Alireza Baledi, Arsalan Alipuorian, Arash Mehraban, Zeynab Naserpour

 

 

7711757.3Szkocki panicz przemierza Dziki Zachód w poszukiwaniu zaginionej miłości. Jego ukochaną chce także odnaleźć grupa łowców nagród. Wkrótce tajemniczy wędrowiec postanawia pomóc młodemu chłopakowi.

Tytuł: Slow West
Reżyseria: John Maclean
Scenariusz: John Maclean
Gatunek: Thriller, Western, Akcja
Produkcja: Nowa Zelandia, Wielka Brytania
Premiera: 20 listopada 2015 (Polska), 24 stycznia 2015 (świat)
Obsada: Michael Fassbender, Kodi Smit-McPhee, Caren Pistorius, Ben Mendelsohn, Rory McCann

 

 

 

7712734.3Młoda dziewczyna postanawia uciec z imprezy. Dołącza do grupy trzech mężczyzn, z którymi spędza resztę wieczoru. Ich nocne poczynania kończą się napadem na bank.

Tytuł: Victoria
Reżyseria: Sebastian Schipper
Scenariusz: Sebastian Schipper, Olivia Neergaard-Holm, Eike Frederik Schulz
Gatunek: Dramat, Kryminał
Produkcja: Niemcy
Premiera: 20 listopada 2015 (Polska), 7 lutego 2015 (świat)
Obsada: Laia Costa, Frederick Lau, Franz Rogowski, Burak Yigit, Anna Lena Klenke

 

 

 

7706385.3Amerykański pisarz wraz z żoną próbują zwalczyć kryzys małżeński

Tytuł: Nad morzem
Reżyseria: Angelina Jolie
Scenariusz: Angelina Jolie
Gatunek: Melodramat, Romans
Produkcja: USA
Premiera: 20 listopada 2015 (Polska), 5 listopada 2015 (świat)
Obsada: Brad Pitt, Angelina Jolie, Mélanie Laurent, Melvil Poupaud, Niels Arestrup

 

 

 

 

7697676.3Chile. Podróż od  czasów kolonialnych do dyktatury Augusto Pinocheta.

Tytuł: Perłowy guzik
Reżyseria: Patricio Guzmán
Scenariusz: Patricio Guzmán
Gatunek: Dokumentalny
Produkcja: Francja, Hiszpania, Chile
Premiera: 20 listopada 2015 (Polska), 8 lutego 2015 (świat)

 

 

 

 

7653832.3Budapeszt. Parking całodobowy. Prowadzi go mężczyzna o przydomku Legionista. Nikt nie zna jego prawdziwego imienia. Żyje w zgodzie ze swoimi klientami. Do czasu… 

Tytuł: Parking
Reżyseria: Bence Miklauzič
Scenariusz: Bálint Hegedûs, Ferenc Lengyel, Bence Miklauzič
Gatunek: Dramat, Komedia
Produkcja: Węgry
Premiera: 20 listopada 2015 (Polska), 22 października 2014 (świat)
Obsada: Ferenc Lengyel, Tibor Szervét, Kálmán Somody, Lia Pokorny, Zoltán Rajkai

#2 – Chupacabra

Chupacabra 2Chupacabra jest bohaterem współczesnych legend. Zaledwie dwadzieścia pięć lat temu pojawiły się pierwsze doniesienia o jej obecności. Od tamtego czasu regularnie pojawia się w różnych miejscach obu Ameryk. Najchętniej pokazuje się w okolicach zamieszkałych przez latynoamerykanów (ich kozy są najsmaczniejsze).

 

Wygląd
Chupacabra nie lubi pojawiać się w takiej samej formie. Tak jak ludzie zmieniają ubrania, tak ona (albo on) uwielbia zmieniać postać. Ma jednak kilka ulubionych form. Pierwszą z nich jest bezwłosy pies z wielkimi oczodołami, kłami i pazurami. Drugą natomiast postać kosmity – poruszającego się na dwóch łapach stworzenia z kolcami na grzbiecie. Nie ważne jednak jaką formę przybierze, na pewno rozpoznacie ją po charakterystycznym piszczeniu i syczeniu. Spotkaniu z chupacabrą mogą towarzyszyć nudności – wszystko przez jej wielkie, czerwone oczy. W dodatku bądźcie pewni, że tuż przed jej atakiem zobaczycie dziwne znaki na niebie.

Czytaj dalej „#2 – Chupacabra”

Zwłoki w zoo – czyli kolejna odsłona pracy teamu Bodenstein & Kirchhoff

Przyjaciele po gróbKryminalna seria Nele Neuhaus to dla mnie kompletna zagadka. Nie dość, że lekturę serii rozpoczęłam od siódmego tomu, to jeszcze po dokładnym sprawdzeniu okazało się, iż pierwszy tom nigdy nie był wydany w Polsce. Gdy szok i niedowierzanie powoli ustępowały miejsca akceptacji, postanowiłam mimo wszystko spróbować poznać kolejne tomy, nawet jeśli sam początek (który w Przyjaciołach po grób jest bardzo często wspominany) pozostaje dla mnie nieznany, przynajmniej do momentu, aż będę w stanie przeczytać oryginalną, niemiecką wersję.
.
Bodenstein i Kirchhoff są policjantami kryminalnymi. Pewnego dnia w pobliskim ogrodzie zoologicznym, na wybiegu dla zwierząt, zostaje odnaleziony kawałek ludzkiego ciała. Dokładne oględziny miejsca ujawniają kolejne fragmenty, a wszystko wskazuje na to, że zwłoki zostały dostarczone do zoo razem z paszą dla zwierząt. Gdy policjanci podejmują trop, powoli staje się jasne, że mają do czynienia z morderstwem. . .

.
Nele Neuhaus urzekła mnie po raz kolejny doskonałą umiejętnością prowadzenia skomplikowanych i zawiłych wątków. W pewnym momencie zastanawiałam się czy fabułę można jeszcze bardziej utrudnić i bam! – następne zaskakujące okoliczności. Nie martwcie się, nie oznacza to bynajmniej, że książka jest niezrozumiała, wręcz przeciwnie – autorka stara się jak najlepiej wytłumaczyć czytelnikowi, co się dzieje. Stara się również pisać realistycznie mimo użycia wielu nieprzewidywalnych wydarzeń.
.
.

Czytaj dalej „Zwłoki w zoo – czyli kolejna odsłona pracy teamu Bodenstein & Kirchhoff”

Koniec podchodów – fantastyka na wolności

Taniec ze smokami 1Pewnego pięknego dnia postanowiłam, że przestanę oglądać serial Gra o Tron, aby w pełni skupić się na czytaniu i zapoznawać się z losami poszczególnych bohaterów za pośrednictwem papieru. Trudno się więc dziwić, że Taniec ze smokami trafił w moje ręce kilka tygodni później. Wprost nie mogłam się doczekać, musiałam wiedzieć, co wydarzy się w kolejnych częściach cyklu. 
 .
.

Uwielbiam Martina. Podziwiam go za to jak wiele trudu musi włożyć w stworzenie każdego rozdziału, podziwiam go za to, że nie gubi się wśród morza rodów i bohaterów drugoplanowych, podziwiam go za to, że mimo natłoku różnych wątków potrafi doskonale poradzić sobie ze stworzeniem, ciekawej i interesującej dla czytelnika historii. To ciężka, rzemieślnicza praca, której efektem są powieści doskonałe w każdym, nawet najmniejszym, szczególe. To historie kradnące nam czas, nie pozwalające nam ich opuścić, nakazujące dalsze ich zgłębianie. Tańca ze smokami nie sposób odłożyć na półkę.

Z tomu na tom mam wrażenie, że historia staje się coraz bardziej fantastyczna i przede wszystkim coraz ciekawsza. O ile miałam problem z niektórymi tomami, a mianowicie z „wpadnięciem w rytm”, o tyle tutaj, po raz pierwszy od Starcia królów, ten problem nie wystąpił. Akcja jest zaskakująca i pełna zwrotów od początku do samego końca pierwszej części Tańca… Jest to również jedyny z tomów, w którym tak często pojawiają się stwory fantastyczne i magiczne sytuacje. Wreszcie poczułam, że czytam fantastykę, a nie książkę pseudohistoryczną.

Czytaj dalej „Koniec podchodów – fantastyka na wolności”